Żużel. Orzeł Łódź znów stawia na tani skład. „To zawodnicy, którzy mają coś do udowodnienia”
Orzeł Łódź stawia na tańszy skład i zawodników z niedocenionym potencjałem. Klub liczy, że spokój i domowy tor pozwolą skutecznie walczyć o utrzymanie.
Orzeł Łódź stawia na tani skład, zawodników z potencjałem i domowy tor. Kulisy walki o Chmiela, odejścia Andersena i planu na spokojne utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze
Orzeł Łódź wchodzi w sezon 2026 z wyraźnie obranym kierunkiem. Zespół nie szalał na giełdzie transferowej i ponownie postawił na tańszy skład, który ma dać przede wszystkim jedno — spokojne utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze. W klubie nikt nie ukrywa, że miniony rok był lekcją pokory, a walka o ligowy byt trwała do samego końca.
Działacze tłumaczą jednak, że obecne decyzje nie były przypadkowe. Jan Konikiewicz, dyrektor zarządzający Orła, w rozmowie z TVP3 Łódź przyznał, że kluczowe okazały się realia finansowe i ofensywa najbogatszych klubów.
– W pewnym momencie uznaliśmy, jak zbroiła się czołówka, czyli Bydgoszcz, Krosno i Ostrów, i jakie budżety wchodzą w grę, że trzeba zbudować coś bardziej ryzykując. Postawić na tych zawodników, którzy mają coś do udowodnienia lub nikt wcześniej w Polsce nie dał im szansy na jaką, naszym zdaniem, zasługują – powiedział Konikiewicz dla TVP3 Łódź.
Żużel. Falubaz odpala bombę w U24! Trzech młodych asów na sezon 2026
Żużel. Falubaz idzie w naukę! Uniwersytet Zielonogórski ma pomóc w budowie przewagi
Przegrana walka o kluczowe nazwiska
W klubie nikt nie planował aż tak szerokiej przebudowy. Najbardziej bolała utrata Roberta Chmiela — zawodnika, którego Orzeł bardzo chciał zatrzymać. Wyścig o jego podpis wygrali jednak Cellfast Wilki Krosno. Podobnie potoczyła się sprawa Mikkelem Andersenem. Gdyby nie zmiana szkoleniowca we Wrocławiu, Duńczyk miał zostać w Łodzi jeszcze jeden rok.
– Bardzo chcieliśmy Roberta Chmiela, ale przegraliśmy finansowo z tym, co zaoferowało Krosno. Bardzo długo pracowaliśmy też nad tym, aby został Mikkel Andersen i gdyby nie zmiana trenera w Sparcie, to jeździłby u nas jeszcze przez rok – przyznał Konikiewicz w TVP3 Łódź. Ostatecznie w Łodzi zdecydowano się zaufać zawodnikom, którzy nie błyszczeli w ostatnich sezonach, ale – jak podkreślają działacze – mają w sobie potencjał i sportową złość.
Bez presji, ale z atutem domowego toru
Orzeł nie zamierza powtarzać błędów z poprzedniego roku. W klubie stawia się przede wszystkim na spokój i stworzenie normalnych warunków pracy. Nie będzie nerwowej rywalizacji o skład, nie będzie też sztucznego ciśnienia. – Chcemy dać spokój naszym zawodnikom od początku sezonu. Jest ich ośmiu, nie będzie więc rywalizacji o miejsce. Mają się przygotować najlepiej jak potrafią. Zapewniamy im wszystkie możliwości techniczne i około sportowe, czego rok temu nie było. Na przykład przez cały rok nie mieliśmy toromistrza – podkreśla dyrektor Orła w rozmowie z TVP3 Łódź.
Łodzianie wierzą, że ich kluczowym argumentem znów będzie Moto Arena. Domowy tor ma stać się twierdzą i sposobem na zdobycie punktów w walce o utrzymanie. – Moim zdaniem na własnym torze będziemy mega groźni. Co będzie na wyjazdach? To wielka niewiadoma, bo rywale są bardzo mocni – dodaje Konikiewicz.
Nowy sezon, stare cele
Orzeł nie ukrywa swoich ambicji, ale też nie popada w hurraoptymizm. Klub wraca do podstaw: stabilnej pracy, rozsądnych finansów i budowania drużyny, która ma rozwijać się w dłuższej perspektywie. W Łodzi wierzą, że nawet zawodnicy bez wielkich nazwisk mogą zaskoczyć, jeśli dostaną spokój i odpowiednie zaplecze.
Sezon 2026 będzie dla Orła kolejną próbą charakteru. I choć skład nie powala nazwiskami, to może okazać się znacznie bardziej nieprzewidywalny, niż wielu sądzi.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane