Żużel. Nad Unią Tarnów zbierają się czarne chmury. Klub walczy o licencję i… własny stadion
Sytuacja Unii Tarnów robi się naprawdę poważna. Klub po spadku z Metalkas 2. Ekstraligi walczy nie tylko o odbudowę sportową, ale przede wszystkim o licencję i dalsze funkcjonowanie na własnym stadionie. Bez porozumienia z miastem Jaskółki mogą w ogóle nie wystartować w Krajowej Lidze Żużlowej 2026.
Nad Unią Tarnów zbierają się czarne chmury! Co z licencją i stadionem Unii Tarnów? Długi wobec miasta, dzierżawa obiektu i niepewny start w Krajowej Lidze Żużlowej 2026
Unia Tarnów znów znalazła się w trudnym położeniu. Spadek z Metalkas 2. Ekstraligi był bolesny, ale to dopiero początek problemów. Coraz głośniej mówi się o tym, że tarnowian może zabraknąć w przyszłorocznej Krajowej Lidze Żużlowej, a kluczowe nie jest wcale sportowe przygotowanie, lecz kwestia formalna: stadion i zobowiązania wobec miasta.
Po odwołaniu prezesa Artura Kędziory obowiązki przejął Marcin Kuś, który w ostatniej chwili został również formalnie powołany na stanowisko prezesa, aby klub mógł złożyć wniosek licencyjny. To jednak tylko jeden z elementów większej układanki.
Miasto czeka na spłatę. Bez tego nie ma rozmów o przyszłości
Jak informuje Radio Kraków, część zaległości wobec miasta została uregulowana, ale to nie wystarcza, by spokojnie myśleć o starcie w sezonie 2026. Wiceprezydent Tarnowa, Agnieszka Kawa, stawia sprawę jasno: dopóki klub nie wywiąże się z zobowiązań, miasto nie podejmie decyzji o przedłużeniu dzierżawy stadionu.
– Na ten moment wiem, że zaległości spółki żużlowej wobec miasta zostały w części spłacone. Czekamy na ruch z tamtej strony. To warunek niezbędny, żeby miasto dalej myślało o przyszłości klubu żużlowego na tym obiekcie – powiedziała Agnieszka Kawa, wiceprezydent Tarnowa dla Radia Kraków.
Dzierżawa obowiązuje jedynie do końca roku. Jeśli nie zostanie odnowiona, Unia Tarnów straci podstawowy warunek licencyjny – własny obiekt. A bez stadionu nie ma mowy o jakiejkolwiek lidze. To nie jedyny kłopot. Klub ma też zobowiązania wobec zawodników i pracowników za poprzedni sezon. Sytuacja finansowa, która miała się uspokoić dzięki tańszemu składowi, wciąż pozostaje niejednoznaczna.
Grudzień przyniesie odpowiedzi. Już wkrótce poznamy terminarze obu lig żużlowych na 2026!
Żużel. Orzeł Łódź sięga po młody talent z Wysp! Dan Thompson zaczyna polską przygodę
Liga szykuje się na wyjątkowy rok. Bez Unii wizja może runąć
Rozgrywki Krajowej Ligi Żużlowej 2026 zapowiadają się ciekawie. Na tor wraca Śląsk Świętochłowice, a liczba uczestników ma wreszcie wzrosnąć do ośmiu zespołów — co od dawna się nie zdarzało. Parzysta liczba ekip to duże ułatwienie dla terminarza, ale cały plan może się posypać, jeśli Unia nie otrzyma licencji.
A wtedy praca kilku miesięcy działaczy i trenerów pójdzie na marne, a rynek zawodniczy znów stanie na głowie. W razie „czarnego scenariusza” bez klubu zostaną m.in. Kacper Grzelak, Bartosz Nowak, Wiktor Trofimow, Matic Ivacic czy Kyle Howarth, a także cała grupa juniorów.
Wniosek licencyjny złożony. Teraz czas na decyzje
Jedno jest pewne: Unia Tarnów nie składa broni. Wniosek o licencję trafił do władz ligi, a klub próbuje załatwiać formalności na ostatniej prostej. Przed działaczami jednak bardzo trudne tygodnie.
Jeśli uda się porozumieć z miastem i uregulować zobowiązania, tarnowianie dostaną szansę, by odbudować się po spadku. Jeśli nie – jeden z najbardziej zasłużonych klubów w Polsce może zniknąć z ligowej mapy, przynajmniej na sezon 2026.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane