Żużel. Mateusz Szczepaniak Unia Tarnów i zaległe pieniądze. „Trochę by się uzbierało”
Mateusz Szczepaniak Unia Tarnów – kulisy rozliczeń, zaległości finansowe i mocne słowa o sytuacji w klubie
Mateusz Szczepaniak przygotowuje się do sezonu 2026 już jako zawodnik Stali Rzeszów, ale w jego wypowiedziach wciąż wybrzmiewa temat Unii Tarnów i finansowych zawirowań, które od miesięcy towarzyszą klubowi. Doświadczony żużlowiec w rozmowie z tygodnikiem żużlowym nie unika trudnych wątków i mówi wprost o zaległościach, braku stabilizacji oraz kulisach swoich ostatnich decyzji transferowych.
Zima na pełnych obrotach
Szczepaniak nie zamierza zostawiać niczego przypadkowi. Jak podkreśla, okres przygotowawczy wykorzystuje maksymalnie. – „Przez całą zimę ogólnie ostro trenowałem, do tego przygotowywałem sprzęt na nadchodzący sezon. Tak jak zawsze, wszystko mam pod kontrolą” – przyznał w rozmowie z tygodnikiem żużlowym.
Z jego słów jasno wynika, że mimo kolejnych zmian klubowych nie stracił motywacji. Wręcz przeciwnie – podkreśla, że wciąż ma w sobie sportową iskrę i głód ścigania.
Transfer do Rzeszowa i jasna sytuacja z Przedpełskim
Jednym z ciekawszych wątków jest kulisa podpisania kontraktu ze Stalą Rzeszów. Szczepaniak nie ukrywa, że jego obecność w drużynie była ściśle powiązana z przyszłością Pawła Przedpełskiego. – „Jeśli Paweł Przedpełski zostałby w Stali Rzeszów, to mnie by tam nie było” – powiedział.
Żużel. Unia Leszno wyjedzie 9–13 marca?! Decydujące dni dla toru przy Smoczyku
Żużel. Bartosz Zmarzlik przedłuży dominację? Poprzednio nie dał rywalom żadnych szans [Analiza]
To jasny sygnał, że w klubie nie było miejsca na dodatkowe nazwisko tej klasy. Ostatecznie Przedpełski obrał kierunek na Gorzów, a Szczepaniak trafił do Rzeszowa. Sam zawodnik przekonuje, że po rozmowach z nowymi władzami klubu podchodzi do współpracy spokojnie i bez obaw.
Unia Tarnów i zaległe pieniądze. „Trochę by się uzbierało”
Najmocniejsze słowa padły jednak przy temacie rozliczeń z poprzednimi klubami. Szczepaniak nie chciał rozwijać listy podmiotów, które nie wywiązały się z zobowiązań, ale dał jasno do zrozumienia, że problem jest szerszy niż tylko Tarnów. – „Jeśli miałbym wyliczać kluby, które w przeszłości się ze mną nie rozliczyły, to musielibyśmy trochę dłużej rozmawiać. (…) Gdybym to wszystko zsumował, trochę pieniędzy by się uzbierało” – przyznał.
Mimo to nie zamyka drzwi przed Unią. – „Mam nadzieję, że Unia się pozbiera, utrzyma licencję nadzorowaną i dla każdej ze stron ta historia dobrze się zakończy” – dodał.
To dość wyważona deklaracja, biorąc pod uwagę skalę problemów finansowych klubu i napiętą atmosferę wokół jego przyszłości.
Brak stabilizacji? „Chciałbym zostać gdzieś na dłużej”
Od czasu odejścia z Wilków Krosno kariera Szczepaniaka to ciągłe zmiany barw klubowych. Sam zawodnik przyznaje, że stabilizacji faktycznie brakowało, ale podkreśla, że nie wynikało to z jego kaprysu. – „Zmieniając kluby staram się utrzymać w sporcie. Chciałbym na dłużej zostać w danym miejscu, poznać otoczenie, ustabilizować się” – mówił.
Sezon 2026 ma być dla niego szansą na spokojniejszy rozdział. W Rzeszowie liczy nie tylko na dobre wyniki sportowe, ale też na to, że przyszłość nie będzie rozstrzygała się w ostatnich tygodniach rozgrywek.
Jedno jest pewne – Szczepaniak wchodzi w nowy sezon z dużą ambicją, ale i bagażem doświadczeń, które w polskim żużlu wciąż są zbyt częste. A temat finansowej stabilności klubów znów wraca na pierwszy plan.



- Żużel. Kto ostatnim uczestnikiem IMME? To kibice dokonają wyboru dzikiej karty
- Żużel. Sensacyjny ruch w Rzeszowie! Krzysztof Kasprzak dyrektorem sportowym Stali Rzeszów
- Żużel. Mateusz Szczepaniak Unia Tarnów i zaległe pieniądze. „Trochę by się uzbierało”
- Żużel. Unia Leszno wyjedzie 9–13 marca?! Decydujące dni dla toru przy Smoczyku
- Żużel. Bartosz Zmarzlik przedłuży dominację? Poprzednio nie dał rywalom żadnych szans [Analiza]