Żużel. „Mamy ogromny dyskomfort”. Stal Gorzów komentuje sprawę 1,5 mln zł
Stal Gorzów może zostać zobowiązana do zwrotu nawet 1,5 mln zł dotacji z lat 2019–2023. Dyrektor zarządzający Łukasz Gałczyński tłumaczy kulisy kontroli i mówi wprost o trudnej sytuacji klubu.
Stal Gorzów po kontroli miasta. Klub mówi wprost o zwrocie 1,5 mln zł i odpowiedzialności za stare decyzje
W środowisku żużlowym zawrzało po ostatniej konferencji prasowej prezydenta Gorzowa Wielkopolskiego. Padła na niej informacja, że Stal Gorzów może być zobowiązana do zwrotu części miejskiej dotacji przyznanej w latach 2019–2023. Powodem mają być nieprawidłowości związane z wykorzystaniem środków.
Stal Gorzów może zwrócić nawet 1,5 mln zł dotacji
Według informacji przekazanych przez władze miasta, kwota ewentualnego zwrotu może sięgnąć nawet około 1,5 miliona złotych. Sprawa dotyczy dotacji udzielanych klubowi na przestrzeni kilku sezonów.
Do tematu w programie „W cztery oczy” odniósł się dyrektor zarządzający Stali Gorzów, Łukasz Gałczyński. Jak przyznał, klub otrzymał już pierwsze dokumenty po kontroli, jednak pełna skala problemu wciąż nie jest znana. – Protokół pokontrolny jawi się jako niekorzystny dla nas. Decyzje administracyjne są takie, jakie są. Czekamy jeszcze na kolejne pisma i ostateczną kwotę – przyznał w rozmowie dla telewizjagorzow.pl. Gałczyński zaznaczył, że na dziś klub posiada dokumenty obejmujące jedynie część wskazywanej przez miasto sumy.
Żużel. PSŻ Poznań celuje w Ekstraligę. „Chcemy o nią powalczyć”
„Nowy zarząd odpowiada za stare czyny”
Największe emocje wzbudza jednak kwestia odpowiedzialności za decyzje sprzed lat. Obecne władze klubu nie ukrywają frustracji związanej z koniecznością mierzenia się z problemami odziedziczonymi po poprzednich zarządach. – Mamy ogromny dyskomfort z faktem, że zarząd, który własnymi finansami poręczył za przyszłość klubu, musi dziś odpowiadać za decyzje sprzed lat – mówił Gałczyński.
Jednocześnie podkreślił, że jako spółka akcyjna Stal Gorzów zachowuje ciągłość prawną, co oznacza formalną odpowiedzialność również za wcześniejsze działania. Klub rozważa złożenie wniosku o rozłożenie ewentualnego zwrotu na raty. – To nie jest kwota, która nas zabije, ale to kolejna kropla dolewana do czary goryczy – dodał.
Żużel. Polonia Bydgoszcz nie ukrywa ambicji. Cel jest tylko jeden
Porównania z innymi klubami i napięcie na linii miasto–klub
W trakcie rozmowy Gałczyński odniósł się także do poziomu wsparcia finansowego dla klubów żużlowych w innych miastach. Jego słowa wyraźnie pokazały rosnące napięcie na linii Stal Gorzów – magistrat. – Grudziądz dostaje blisko osiem milionów złotych, Wrocław około pięciu milionów, mimo że generuje zysk. My otrzymujemy znacznie mniej, a dodatkowo mamy teraz wezwanie do zwrotu dotacji – zaznaczył.
„Stal Gorzów jest jak pacjent po ciężkim wypadku”
Dyrektor zarządzający klubu nie próbował ukrywać trudnej sytuacji organizacyjnej i finansowej. – Stal Gorzów jest jak pacjent, który przeżył ciężki wypadek. Sytuacja jest stabilna, ale dopiero będzie dochodził do zdrowia – obrazowo opisał.
Jak dodał, nowy zarząd porządkuje obecnie niemal wszystkie obszary funkcjonowania klubu: od struktur organizacyjnych, przez obsługę sponsorów, po ofertę marketingową i komunikację z kibicami. Priorytetem ma być odbudowa zaufania i stworzenie stabilnych fundamentów na przyszłość.
W Gorzowie nikt już nie mówi o cudach. Coraz częściej padają za to słowa o mozolnej odbudowie i pracy krok po kroku. Sprawa dotacji może być dla Stali Gorzów kolejnym trudnym testem poza torem. Najbliższe tygodnie pokażą, jak duże będą finansowe konsekwencje i jak klub poradzi sobie z nimi w praktyce.



- Żużel. Sparta Wrocław jedzie na zgrupowanie. Góry mają być początkiem marszu po złoto
- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?
- Żużel. „Jeszcze dwa!” Motor Lublin przerywa spekulacje. Zmarzlik potwierdza decyzję