Jan Kvech komentuje swoją absencję w biegu nominowanym „To była dobra decyzja trenera”
Jan Kvech komentuje decyzję trenera i swój występ przeciwko Włókniarzowi
„W tym kierunku było trochę lepiej. Trochę męczyłem się na początku tego meczu, ale pod koniec już było zdecydowanie lepiej. Dzisiaj wszyscy szukaliśmy prędkości, trochę się pogubiliśmy, ale dobrze, że na koniec wszyscy się odnaleźli i że wygraliśmy to spotkanie.”
Czech w tym spotkaniu wystartował tylko cztery razy, a przed biegami nominowanymi miał więcej punktów niż np. Emil Sajfutdinow. Finalnie do biegu nominowanego trener Piotr Baron desygnował Rosjanina z polskim paszportem. Zapytaliśmy 24-latka, czy była to decyzja przedyskutowana i czy czuł się na siłach, aby jechać w wyścigu nominowanym.
„Jesteśmy drużyną i robimy wszystko, żeby było dobrze dla zespołu. Myślę, że trener podjął bardzo dobrą decyzję, bo wygraliśmy to spotkanie, a to dla mnie najważniejsze. Zawsze jestem przygotowany, ale w tym meczu naprawdę szukałem prędkości i nie czułem się najlepiej. Dlatego wspólnie podjęliśmy taką decyzję – po to, żebyśmy jako drużyna pojechali jak najlepiej i wygrali. I uważam, że to była bardzo dobra decyzja.”
Żużel. Rohan Tungate jako kapitan ROW-u: „To był jeden z najcięższych meczów”
Transmisja Grand Prix w Landshut 2025. Live tv, transmisja online
Jan Kvech to obecnie najrówniejszy zawodnik PRES Toruń, z którego formy kibice mogą być zadowoleni.
Zawodnik do lat 24 nie zawalił jeszcze ani jednego meczu i w każdym spotkaniu dokłada cenne punkty. Remis w Gorzowie Wlkp. śmiało można określić jego zasługą. Nowy nabytek „Aniołów” obecnie legitymuje się średnią na poziomie 1,824 pkt na bieg, co jest bardzo dobrym wynikiem. Poruszyliśmy temat dobrej formy 24-latka. Oto co odpowiedział:
„Bardzo się cieszę z tego, że wygrywamy mecze. Jeśli chodzi o Rybnik, to też trochę się tam męczyłem, ale głównie dlatego, że popełniłem kilka błędów na torze. Obejrzałem sobie ten mecz i wiem, że było trochę mojej winy – to były błędy w torze jazdy. Może to wynika z tego, że miałem ostatnio sporo jazdy, dużo meczów. Miałem trzy albo cztery spotkania z rzędu, więc byłem trochę zmęczony, ale zbieram doświadczenie. Wiem, że popełniłem błędy i to jest coś, z czego mogę wyciągnąć wnioski i poprawić się jako zawodnik.”
Następny mecz drużyna z Grodu Kopernika odjedzie w Zielonej Górze, gdzie zmierzy się z szukającym pierwszego domowego zwycięstwa Falubazem. Jan Kvech to były zawodnik zielonogórzan, jednak rozstanie nie przebiegło w najlepszych nastrojach. Jan wraz ze swoją drużyną notuje imponujący start, dlatego zapytaliśmy, czy do Zielonej Góry jedzie z ambicjami, aby pokazać, co stracili, oraz jak nastawia się na najbliższe Grand Prix w Landshut.
„Dla mnie to spotkanie było jak każde inne, więc przygotowałem się do niego tak, jak zawsze. Bardzo się cieszę, bo zawsze miałem dobrą relację z kibicami. Zawsze im dziękowałem, bo wspierali mnie przez wszystkie pięć lat, które tam spędziłem. Po prostu się cieszę i nie mogę się doczekać, aż znów pojadę i wrócę do Zielonej Góry. Jeśli chodzi o Grand Prix, to pojechałem tam jeden turniej – nie poszło po mojej myśli, ale wyciągnę z tego wnioski. Będę starał się pojechać lepiej. Patrzę do przodu i teraz skupiam się na jutrzejszym meczu, bo to on jest teraz najważniejszy.” – powiedział Jan Kvech w rozmowie z naszą redakcją po meczu.



- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy nabiera mocy. Kolejne znane nazwiska na liście
- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy
- Żużel. Tym razem się uda? Ultrapur Start Gniezno chce walczyć o awans!
- Żużel. Duńska Speedway Ligaen wchodzi na nowy poziom? Szykują się duże zmiany w transmisjach
- Żużel. Artiom Łaguta złamał ustalenia?! Prezes Polonii Bydgoszcz nie kryje żalu po decyzji lidera Sparty