Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Jakub Miśkowiak skarży się na brak jazdy w tym sezonie „Teraz jest nagle taki przeskok i nie ma w ogóle jazdy”

Miśkowiak
Fot. Paweł Wilczyński

Autor: Krzysztof Choroszy

Jakub Miśkowiak skarży się na brak jazdy w tym sezonie „Teraz jest nagle taki przeskok i nie ma w ogóle jazdy”

Obecny sezon nie należy do najlepszych dla Jakuba Miśkowiaka, dla którego przeskok z wieku juniora do seniorskiego żużla jest bardzo bolesny. 22-latek, który brylował jako junior, teraz jest cieniem samego siebie sprzed roku, zarówno jeśli chodzi o punkty, jak i o sylwetkę na motocyklu. Sam zainteresowany wypowiedział się na temat słabego sezonu w swoim wykonaniu.

Dramat na torze w Edynburgu. Zawodnik, jak i otoczenie w szoku po incydencie!

W mix zonie po domowym spotkaniu z GKM-em Grudziądz, żużlowiec zapytany został o to, czy nie chciał osiągnąć więcej. Miśkowiak odpowiedział, że chciałby jechać lepiej, ale zbędnej presji i zdobyczy punktowych sobie nie narzuca, chociaż te zdobycze mogłyby być wyższe, bo były spotkania, które kompletnie Kubie nie wyszły. W ostatnim czasie męczy się on też na motocyklu, co może być spowodowane tym, że 22-latek ma zdecydowanie mniej jazdy niż przed rokiem, kiedy to tych imprez juniorskich było zdecydowanie więcej.

„Na pewno chciałem osiągnąć coś więcej. Jakiejś presji i zdobyczy punktowych sobie nie narzucam, ale fajnie, jakby te zdobycze były nieco większe, bo niektóre mecze nie wychodzą w ogóle. Ostatnio też się męczę na motorze, ale też mało myślę mam jazdy, bo w poprzednich latach było sporo tych imprez młodzieżowych, teraz jest nagle taki przeskok i nie ma w ogóle jazdy” – mówił w pomeczowej mix-zonie Jakub Miśkowiak.

Mecz z grudziąckim GKM-em przyniósł jakąś poprawę młodemu zawodnikowi, zdobył on 7 punktów, wygrywając indywidualnie 2 wyścigi. Taki występ może być dobrym prognostykiem przed fazą play-off, która rozpoczyna się w kolejną niedzielę, a Włókniarz będzie potrzebował Miśkowiaka w dobrej dyspozycji.

MAGAZYN ŻUŻLOWY – kliknij TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *