Jakub Miśkowiak: „Chłopaki pokazali naprawdę dobrą jazdę”

W ostatnim magazynie BEST SPEEDWAY TV gościem był Jakub Miśkowiak, który w tym roku sięgnął po najcenniejszy krążek w cyklu indywidualnych mistrzostw świata juniorów. W ubiegłą niedzielę zdobył także srebrny krążek z reprezentacją Polski w Speedway of Nations. Jak o tych pechowych w rezultacie dla biało-czerwonych zawodach mówił junior Eltrox Włókniarza Częstochowa?

Jakub Miśkowiak w dwudniowym finale pełnił funkcję rezerwowego zawodnika do lat 21. Zgodnie z regulaminem musiał pojawić się na torze przynajmniej raz w trakcie obu zawodów. Pierwszego dnia wystąpił w parze z Maciejem Janowskim przeciwko osamotnionemu Philipowi Hellstroemowi-Baengsowi. Następny dzień wyjechał na tor ponownie w wyścigu z juniorem reprezentacji Szwecji, który tym razem okazał lepszy. Jak mistrz świata juniorów podsumował wydarzenia w Manchesterze?


– Zawsze gdy zajmuje się miejsce drugie czy trzecie, zawsze będzie troszeczkę niedosyt, ale myślę, że trzeba się cieszyć z każdego medalu. Chłopaki pokazali naprawdę dobrą jazdę i równą przez dwa dni i tak naprawdę parowo wygrywali każdy bieg. W finale też dobrze się toczyło, ale czasami tak bywa w sporcie, że brakuje troszeczkę szczęścia. Regulamin taki jest, że o wszystkim decyduje bieg finałowy. Punkty zbierane z dwóch dni, a tak naprawdę ten jeden bieg przesądza – powiedział Miśkowiak.

Wspomniał też o dość kuriozalnej sytuacji i wpadce organizacyjnej. – W pierwszy dzień firma, która miała dostarczyć opony, została zatrzymana, z tego co mi wiadomo, na granicy i dlatego te opony nie dotarły w pierwszy dzień – oznajmił młodzieżowy mistrz Polski. Na szczęście na drugi dzień wszystko dotarło na miejsce, a zawodnicy mogli korzystać z ogumienia dostarczonego przez organizatora.

Sezon 2021 na długo zapadnie w pamięci młodemu zawodnikami. Za Miśkowiakiem fantastyczny rok, w którym pokazał pełnię swojego talentu i osiągnął największy sukces w karierze. Jak się czuje w związku ze zdobyciem mistrzostwa świata? – Myślę, że po tym tytule mistrza świata nic się nie zmieniło. Jestem takim samym człowiekiem, tylko po prostu mam ten tytuł, z czego bardzo się cieszę. To że jeździłem w tym roku dobrze, to dużo elementów na wpłynęło. Dobre przygotowanie fizyczne i mentalne, dobre czucie sprzętu i odpowiednie dopasowanie go pod dany tor – zaznaczył gość poniedziałkowego magazynu.

fot. Łukasz Wilk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *