Grzegorz Zengota o swoim powrocie do Leszna: „Nie wyobrażam sobie w tej chwili, że miałbym jeździć gdzieś indziej”
Grzegorz Zengota o swoim powrocie do Leszna: „Nie wyobrażam sobie w tej chwili, że miałbym jeździć gdzieś indziej”
Chce rywalizować w cyklu SEC
Bardzo udany powrót do PGE Ekstraligi w ubiegłym roku zaliczył Grzegorz Zengota. Zwieńczeniem tego była podczas gali podsumowującej rozgrywki najlepszej ligi świata, gdzie został wyróżniony „Szczakielem” w kategorii niespodzianka sezonu. 35-latek również występował w cyklu Tauron SEC, zdobył tam 16 punktów w trzech turniejach i zajął 14 lokatę. Wychowanek Falubazu Zielona Góra na pewno będzie robił wszystko, by ponownie wziąć udział w walce o tytuł mistrza Europy i pokazać się z lepszej strony.
– Oczywiście, że mam taką nadzieję. Głęboko w to wierzę i czynie starania przygotowując się najlepiej, jak tylko potrafię. Robię wszystko, żeby dopiąć na ostatni guzik, żeby było jeszcze lepiej. Już z niecierpliwością muszę przyznać, że czekam też na ten nowy sezon, więc jestem dobrej myśli. – powiedział Zengota dla unialesznotv.
Powrót do Unii Leszno
Pierwszy pobyt Zengoty w Lesznie w latach 2013-2017 był bardzo dobry. Wraz z leszczyńską unią sięgnął po dwa złote krążki drużynowych mistrzostw Polski, a sam osiągnął najwyższą do tej pory średnią w PGE Ekstralidze. W ostatnim sezonie Zengota powrócił do Fogo Unii Leszno i był bardzo ważnym ogniwem drużyny w walce o utrzymanie. Indywidualnie zbliżył się do swojego najlepszego wyniku, który wykręcił w mistrzowskim sezonie 2015.
– Czuję się wyśmienicie i uważam, że nigdzie nie miałbym lepiej, więc cieszę się z tego mega, bo tak już wielokrotnie powtarzałem, powrót do ekstraligi był dla mnie na nadrzędnym celem, a że wróciłem do Unii, to było spełnienie w pewnym sensie takich moich cichych pragnień, marzeń, żeby znowu gdzieś tam wystąpić z bykiem na plastronie. Jest to miejsce, w którym tak jak mówię no czuję się jak w domu i nie wyobrażam sobie w tej chwili, że miałbym jeździć gdzieś indziej. – przyznał Zengota.
Miniony sezon w barwach Byków
– Dwa mi przychodzą na myśl, jest to oczywiście pierwszy mecz z Wilkami Krosno w ubiegłym sezonie, gdzie euforia była tak wielka, że aż tańcowałem, więc to jeden z fajniejszych meczów w mojej całej karierze nie tylko w ubiegłym sezonie. I jeszcze jeden ten, na który wróciłem po kontuzji tego barku mojego i zdobyłem też tam całkiem pokaźną liczbę punktów i pamiętam, że jedna z akcji to była taka miód malina, bo wjechałem pomiędzy dwóch zawodników niczym Joe Screen i udało mi się przedrzeć tam na prowadzenie, więc takie akcje zostają w pamięci na długo. – stwierdził żużlowiec Fogo Unii.


Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ
- Żużel. Bartosz Zmarzlik i powrót do Gorzowa znów tematem rozmów. Kulisy wracają
- Żużel. Polonia Piła z nowym młodzieżowcem. Ten ruch nie jest przypadkowy
- Żużel. Tai Woffinden przerywa milczenie po plotkach o SGP
- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy z kolejnymi nazwiskami. Te nazwiska robią różnicę
- Żużel. Wybrzeże Gdańsk ma nowego kapitana. Duńczyk przejmuje odpowiedzialność