Żużel. Greg Hancock na spontanie! Cardiff, Wilbur, Leigh Adams i aktor, który zagrałby go w filmie
W naszym Magazynie Best Speedway Tv Greg Hancock stanął przed serią szybkich, zaskakujących pytań i pokazał kibicom zupełnie inną twarz. Wybrał swoje ulubione GP, wskazał, kto powinien zostać mistrzem świata – on czy Wilbur – i zdradził, który aktor mógłby go zagrać w filmie. Ten fragment rozmowy to czysta, szczera zabawa i dużo charakteru czterokrotnego mistrza świata.
Żużel. Greg Hancock w szybkim quizie: Cardiff, Leigh Adams, Wilbur jako mistrz i Will Ferrell w filmie o legendzie światowego speedwaya
W drugiej części naszego Magazynu Best Speedway TV przyszedł czas na chwilę zabawy. Po długiej i poważnej rozmowie o przyszłości żużla, o regulaminach i Grand Prix, Greg Hancock stanął przed serią szybkich pytań typu „tak albo nie”, „A albo B”. I właśnie wtedy widać było najlepiej, że mimo statusu legendy, czterokrotny mistrz świata ma ogromny dystans do siebie i nadal potrafi bawić się żużlem i życiem w lekki, naturalny sposób.
Pytania były proste, ale odpowiedzi – jak to u Hancocka – pełne osobowości. Na pierwszy ogień poszła muzyka: AC/DC czy Guns N’ Roses? Greg nie zastanawiał się ani chwili. „AC/DC” – powiedział pewnie, jakby wybierał ustawienie motocykla przed finałem GP. Potem przyszła pora na lokalizacje Grand Prix – Cardiff, Warszawa czy Toruń? I tutaj nie było wahania. Wybrał Cardiff, tor, który zawsze był dla niego wyjątkowym miejscem, pełnym technicznych detali, które pasowały do jego stylu jazdy. „To mój tor” – dodał z uśmiechem.
Było też pytanie bardziej osobiste: kto powinien zostać mistrzem świata – Greg Hancock czy jego syn Wilbur? Odpowiedź była dokładnie taka, jakiej można było się spodziewać po ojcu: „Wilbur, choć raz. To byłoby moje największe zwycięstwo”. W tych słowach słychać było dumę i nadzieję, że młody Hancock pójdzie kiedyś tą samą drogą.
Nie zabrakło również pytań z przymrużeniem oka. Wędkowanie z Crumpem czy z Pedersenem? Greg wskazał Jasona Crumpa, choć decyzja nie była tak oczywista – obaj to wielcy rywale i wielkie charaktery, ale jak zdradził, z Crumpem zawsze miał wyjątkową nić porozumienia poza torem. Dalej: jazda w parze z Lee Adamsem czy z Tomaszem Gollobem? Tym razem padło na Adamsa – wieloletniego przyjaciela i człowieka, którego Hancock znał jak mało kogo. Z Gollobem, jak przyznał, zawsze była rywalizacja na najwyższym poziomie, ale przy Adamsie pojawił się emocjonalny błysk.
Żużel. Będą transmisję indywidualnych mistrzostw Australii! Na starcie gwiazdy
Żużel. W Stali Gorzów zawrzało! Pollestad oficjalnie potwierdzony, a Thomsen odpalił wyjątkowe powitanie
Potem zrobiło się luźniej. Film akcji czy romans? Hancock bez zawahania wybrał kino akcji. Kolacja w eleganckiej restauracji czy szybki drive-thru? Tu również wygrała klasyka – restauracja, bo „czasem warto usiąść i złapać chwilę oddechu”. Na koniec padło jeszcze jedno, zupełnie niespodziewane pytanie: kto z Hollywood powinien zagrać Hancocka w filmie o jego życiu? Tu już nie było powagi. Greg zaśmiał się i rzucił: „Will Ferrell!”. I trzeba przyznać – aż dziwnie pasuje.
Ten szybki set pytań pokazał Hancocka od strony, jakiej kibice widzą rzadko. Nie jako eksperta, stratega czy legendę GP, tylko jako faceta z poczuciem humoru, dystansem i normalnością, która – mimo 25 lat na żużlowym szczycie – w ogóle go nie opuściła.



- Żużel. Sparta Wrocław jedzie na zgrupowanie. Góry mają być początkiem marszu po złoto
- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?
- Żużel. „Jeszcze dwa!” Motor Lublin przerywa spekulacje. Zmarzlik potwierdza decyzję