Żużel. GKM Grudziądz usadził swojego kapitana. Max Fricke: Chciałem dorzucić do wyniku więcej
Max Fricke po raz pierwszy odniósł się do decyzji Roberta Kościechy, który zmienił go w trakcie meczu z Betard Spartą Wrocław. Kapitan GKM-u Grudziądz nie ukrywał, że czuł niedosyt, choć jednocześnie podkreślił, że dobro drużyny jest dla niego najważniejsze.
Max Fricke, kapitan GKM Grudziądz został zmieniony mimo dobrego początku meczu ze Spartą Wrocław. Po spotkaniu przyznał, że liczył na więcej jazdy i wyjaśnił, jak odebrał decyzję Roberta Kościechy
Zmiana Maxa Fricke’a podczas meczu Betard Sparty Wrocław z BAYERSYSTEM GKM-em Grudziądz była jedną z szerzej komentowanych decyzji Roberta Kościechy. Australijczyk po trzech startach zakończył udział w spotkaniu, mimo że wcześniej prezentował dobrą prędkość. Po meczu przyznał, że nie ukrywa rozczarowania.
– Tak, jestem trochę rozczarowany, bo czułem, że mogłem dorzucić do wyniku coś więcej. Z drugiej strony w pełni rozumiem perspektywę trenera – dla niego liczy się najlepszy możliwy rezultat całej drużyny – powiedział Max Fricke w rozmowie z ekstraliga.pl.
Kapitan GKM-u podkreślił jednak, że decyzję szkoleniowca w pełni akceptuje i nie zamierza jej podważać. Zobacz też: Żużel dziś. Gdzie oglądać PGE Ekstraligę? Zmiany godzin przez upały i transmisja na żywo–>
– Oczywiście czuję delikatny zawód, bo chciałem jechać, ale to on tu rządzi, a moim priorytetem jest dobro GKM-u – dodał w rozmowie.
Australijczyk zwrócił również uwagę, że grudziądzanie długo wierzyli w zdobycie punktu bonusowego, jednak Betard Sparta Wrocław po raz kolejny udowodniła, jak mocna jest na własnym torze. Teraz GKM skupia się już na kolejnym ligowym wyzwaniu, którym będzie domowy mecz z PRES Toruń.



- Żużel. Wilki Krosno mają problem z Jasonem Doylem. Menedżer: „Nie wiem, skąd to się bierze”
- Żużel. GKM Grudziądz usadził swojego kapitana. Max Fricke: Chciałem dorzucić do wyniku więcej
- Żużel dziś. Gdzie oglądać PGE Ekstraligę? Zmiany godzin przez upały i transmisja na żywo
- Żużel. Wilki Krosno zatrzymały swój największy talent. Kowalski odrzucił oferty z PGE Ekstraligi
- Żużel. Zmiana godzin przez upały. Motor po dramacie Bańbora jedzie na rozpędzony Falubaz