Żużel. Faworyci PGE Ekstraligi wskazani, ale ta przepaść może być złudna
Faworyci PGE Ekstraligi 2026. Motor Lublin wśród faworytów, ale różnice są minimalne
Bukmacherzy ustawili sezon, jakby wszystko było już jasne. Trzy drużyny wyraźnie przed resztą, a za nimi długo, długo nic. Tyle że historia Ekstraligi nie raz pokazała, że największe niespodzianki rodzą się właśnie wtedy, gdy różnice „na papierze” wyglądają na nie do przeskoczenia.
Według kursów jednego z popularnych bukmacherów głównym kandydatem do złota jest Sparta Wrocław (2,5 – 33,47%), przed Apatorem Toruń (3,2 – 26,15%) i Motorem Lublin (3,5 – 23,90%). To bardzo wyraźny sygnał: podium ma zostać podzielone między tę trójkę. Zielona Góra z kursem 12 (6,97%) i Grudziądz 15 (5,58%) są już traktowane jako drugi plan. Reszta? Leszno 25, Gorzów 200, Częstochowa 500 – tu bukmacher praktycznie nie zostawia złudzeń.
A jednak właśnie w tym miejscu zaczyna się dyskusja.
Kursy bukmacherskie na PGE Ekstraligę 2026 pokazują wyraźny podział ligi
Jeśli spojrzeć wyłącznie na liczby, różnica między top 3 a resztą stawki jest ogromna. Wrocław, Toruń i Lublin mają łącznie ponad 80% szans na tytuł według przelicznika kursów. Zielona Góra – niespełna 7%. To przepaść, której w realiach Ekstraligi nie widzi się zbyt często.
Problem w tym, że kurs to nie tabela średnich i nie wykres formy z ostatnich dwóch sezonów. To mieszanka reputacji, potencjału nazwisk i przewidywań rynku. A ten bywa bezlitosny – szczególnie dla drużyn, które nie mają medialnego „rozpędu”.
Właśnie dlatego część kibiców podchodzi do tych wyliczeń z dystansem.
Żużel. Solidny zastrzyk dla Motoru Lublin! Miasto podjęło decyzję
Motor Lublin i Falubaz Zielona Góra – czy różnice są naprawdę tak duże?
W dyskusjach kibiców szybko pojawiły się głosy, że dystans między Motorem a Falubazem może być mniejszy, niż sugerują kursy. Padają argumenty o możliwym progresie Madsena w Zielonej Górze, o potencjalnym odbiciu Vaculika w Lublinie, o sile – ale i niestabilności – formacji juniorskich.
Niektórzy zwracają uwagę, że średnie z jednego sezonu bywają złudne. Inni przypominają, że zawodnicy typu Cierniak czy Woryna mają już wypracowaną markę i doświadczenie w meczach o stawkę. Jeszcze inni wskazują, że różnica między Zmarzlikiem a Madsenem w lidze wcale nie jest tak kolosalna, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Jedno jest pewne – bukmacher wycenił Motor jako trzecią siłę ligi, ale bardzo blisko Torunia. To nie jest dystans nie do odrobienia.
Czy sezon 2026 w Ekstralidze naprawdę będzie tak przewidywalny?
Najciekawszy wniosek z tych kursów wcale nie dotyczy złota. Chodzi o środek i dół tabeli. Jeśli rynek ma rację, walka o medale powinna być zacięta, ale strefa spadkowa – niemal rozstrzygnięta przed startem sezonu.
Żużel. Włókniarz Częstochowa. Holta powiedział to w kluczowym momencie
Tyle że Ekstraliga już wielokrotnie udowodniła, że wystarczy jedna kontuzja lidera, jeden nieoczekiwany transfer w trakcie sezonu albo seria meczów „na styku”, by cały układ sił się zachwiał. Drużyny skazywane na dół potrafiły nagle wskoczyć do play-off, a faworyci gubili punkty tam, gdzie „nie mieli prawa”.
Dlatego te procenty są ciekawym punktem wyjścia, ale nie wyrokiem.
Jeśli top 3 rzeczywiście podzieli między siebie medale, bukmacherzy będą mogli odtrąbić sukces. Jeśli jednak Zielona Góra albo Grudziądz włączą się do walki szybciej, niż przewidują kursy, sezon 2026 może okazać się jednym z najbardziej nieprzewidywalnych w ostatnich latach. A wtedy wszystkie te liczby będą tylko przypisem do historii.



- Żużel. PGE Ekstraliga 2026 – to oni stracą najwięcej? Te dane biją na alarm [Analiza]
- Żużel. Speedway Kraków przed wielką decyzją. Pedersen i sponsor na finiszu rozmów
- Żużel. Gwiazdy i faworyci potwierdzeni w 76. Memoriale im. Alfreda Smoczyka
- Żużel. Faworyci PGE Ekstraligi wskazani, ale ta przepaść może być złudna
- Żużel. Solidny zastrzyk dla Motoru Lublin! Miasto podjęło decyzję