Żużel. Falubaz nie zapłacił za Ratajczaka? Wpis Rusieckiego wywołał burzę
Sprawa miała być zamknięta. Ekwiwalent za Damiana Ratajczaka – ustalony, zaakceptowany, temat wyciszony. A jednak jeden krótki wpis sprawił, że wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Czy pieniądze faktycznie nie zostały zapłacone?
Ekwiwalent za Damiana Ratajczaka między Unią Leszno a Falubaz – czy Piotr Rusiecki ujawnił zaległość 720 tysięcy złotych?
„Kasa do dziś nie jest spłacona…” – napisał Piotr Rusiecki w mediach społecznościowych. I tym jednym zdaniem znów rozpalił żużlową dyskusję. Bo jeśli to prawda, mamy do czynienia nie z formalnością, a z otwartym konfliktem między odwiecznymi rywalami.
Transfer Damiana Ratajczaka do falubaz-zielona-gora/">Falubazu miał być początkiem nowego etapu w jego karierze. Po spadku Unii Leszno z PGE Ekstraligi młody zawodnik zdecydował się na zmianę otoczenia i wybrał Zieloną Górę. W Winnym Grodzie szybko się odnalazł, a jego kontrakt ma obowiązywać aż do końca sezonu 2028.
Kluczowym elementem tej układanki był jednak ekwiwalent za wyszkolenie zawodnika. Unia oczekiwała 720 tysięcy złotych. Początkowo pojawiały się sygnały, że Falubaz nie chce przystać na tę kwotę, ale ostatecznie – według wcześniejszych informacji – strony miały dojść do porozumienia.
Dlatego obecny wpis Rusieckiego wywołuje tak duże zdziwienie. Jeśli środki rzeczywiście nie zostały uregulowane, sprawa może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż medialna wymiana zdań.
Żużel. Został sam po rewolucji w ROW Rybnik. Teraz wszystko spada na niego
Piotr Rusiecki znów zabiera głos, choć nie wraca do roli prezesa
Co istotne, Rusiecki podkreślił w odpowiedzi na komentarz, że nie jest już prezesem. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż aktywnie komentuje sprawy związane z Unią Leszno. To pokazuje, że temat Ratajczaka nie został w klubie zapomniany.
Możliwe są dwa scenariusze. Albo mamy do czynienia z opóźnieniem w płatności i publiczną próbą wywarcia presji, albo sytuacja jest bardziej złożona, niż do tej pory przedstawiano. W obu przypadkach napięcie między klubami może się tylko zwiększyć.
Żużel. Ten ruch mówi więcej niż sponsoring. Zmarzlik wchodzi w nową rolę
Czy konflikt między Unią a Falubazem dopiero się zaczyna?
Relacje między Lesznem a Zieloną Górą od lat mają dodatkowy ciężar. Każda iskra w tej rywalizacji potrafi wywołać większy pożar. Tym razem chodzi nie o wynik na torze, ale o pieniądze i zasady.
Jeśli deklaracje o zapłacie okażą się niepełne, temat może wrócić na forum ligowe. A wtedy sprawa przestanie być wyłącznie medialną przepychanką.
Na razie mamy jedno zdanie i wiele pytań. Czy to jedynie element gry nerwów, czy zapowiedź większego sporu? Najbliższe dni pokażą, czy wpis Rusieckiego był tylko sygnałem ostrzegawczym – czy początkiem kolejnej odsłony konfliktu.



- Żużel. Nicki Pedersen stawia wszystko na jedną kartę. Decyzja zapadnie w Krakowie
- Żużel. Jack Holder był tylko „w pracy”? Komentarz z Lublina daje do myślenia
- Żużel. Prezes zdecydował. Ten ruch w ROW Rybnik zmieni układ sił
- Żużel. Falubaz nie zapłacił za Ratajczaka? Wpis Rusieckiego wywołał burzę
- Żużel. Unia Leszno wraca z hukiem? Ten ruch rozpala Leszno