Żużel. Dzika karta dla Nowaka?! Grand Prix Łódź 2026 może wywrócić wszystko. Sam przyznaje: „Z tyłu głowy to mam”
Grand Prix Łódź 2026, dzika karta i łódzki tor pełen mijanek. Marcin Nowak o emocjach, szansach i kulisach GP: „Łódź zasługuje na wielkie ściganie”
Marcin Nowak ma za sobą intensywny rok, przeprowadzkę z Rzeszowa do Łodzi i emocjonalny powrót do klubu Witolda Skrzydlewskiego. Ale w rozmowie z Best Speedway TV padł temat, który elektryzuje kibiców najbardziej od lat – Grand Prix Łódź 2026. I wbrew pozorom, to nie jest dla Nowaka temat abstrakcyjny. To jest temat, który – jak sam przyznaje – realnie siedzi mu w głowie.
„Z tyłu głowy to mam”. Nowak o dzikiej karcie
Kiedy Łódź ogłosiła, że w 2026 roku organizuje Grand Prix, wielu dziennikarzy zaczęło analizować potencjalnych kandydatów do dzikiej karty. Nazwisko Nowaka przewijało się w tych rozmowach regularnie. Sam zawodnik nie ukrywa, że choć nie żyje tym codziennie, to marzenie o starcie w GP jest autentyczne. — „Wiesz, szczerze nie zastanawiałem się nad tym. Ale wiadomo, że z tyłu głowy to jest. Bardzo bym się cieszył, gdybym dostał taką propozycję” — mówił Nowak.
To nie są puste słowa. On już raz był blisko naprawdę dużej imprezy. W sezonie 2022 jako zawodnik Orła Łódź wystąpił podczas rundy SEC… choć tylko jako rezerwowy, to tamten moment pamięta do dziś.
Kiedy ktoś dotknął taśmy i Nowak został wywołany na tor, cały stadion eksplodował. — „Gdy wtedy wyjechałem na tor, stadion tak huczał, że mam dreszcze nawet teraz, jak o tym mówię. To była piękna sprawa” — wspomina. I właśnie to sprawia, że temat dzikiej karty nie jest żadną fanaberią. Łódź chce swojego zawodnika, a Nowak – przy dobrym sezonie – będzie naturalnym kandydatem.
Żużel. Łaguta i Sajfutdinow w kadrze reprezentacji Polski?! Chomski nie mówi „nie”
Żużel. Kulisy odejścia Nowaka z Rzeszowa. „Gdy Drymajło odszedł, ja też”
Łódź zasługuje na Grand Prix. „To może być najciekawsza runda w sezonie”
Nowak nie ukrywa, że pojawienie się Łodzi w kalendarzu Grand Prix było dla niego zaskoczeniem. Ale od razu podkreślił jedno – ta decyzja ma sportowy sens. — „Łódź jako miasto, stadion i tor zasługują na Grand Prix” — mówił.
Zresztą, opinia o łódzkim owalu jest w środowisku jednoznaczna. To tor, który naprawdę daje ściganie, i to nie tylko gdy ktoś popełni błąd. Nowak sam przyznał, że to jeden z jego ulubionych obiektów w kraju. — „Tor łódzki pozwala na mijanki jak mało który. Po przegranym starcie można coś zrobić, nie trzeba czekać, aż rywal się pomyli” — tłumaczył.
Jeśli ktoś śledzi statystyki mijanek z poprzednich lat, wie że łódzki tor często był w ligowej czołówce. To sprawia, że GP w tym miejscu ma szansę być naprawdę widowiskowe. Nowak posunął się nawet dalej: — „To będzie jedno z najciekawszych GP roku, mimo że Manchester też jest w kalendarzu”. W tym zdaniu nie ma PR-u. Jest prawdziwa żużlowa intuicja zawodnika, który zna ten tor od środka.
GP Łódź otwiera wyjątkową furtkę
W tym wszystkim najważniejsze jest to, że w przypadku GP zawsze działa czynnik gospodarza. Klub organizujący rundę często wskazuje swojego zawodnika, a PZM tę propozycję w praktyce rzadko odrzuca. Nowak nie jedzie w Ekstralidze, ale jest rozpoznawalny, doświadczony i lubiany przez łódzką publiczność.
A to w takich sytuacjach ma ogromne znaczenie. Poza tym… to też zwyczajnie byłaby gigantyczna historia. Zawodnik wraca do Orła po latach, prosto w sezon GP, i nagle dostaje szansę, o której marzą setki żużlowców. Do tego mamy stadion, który potrafi zrobić show, kibiców głodnych wielkiej imprezy i tor, który gwarantuje ściganie od pierwszego do ostatniego łuku. Scenariusz aż się prosi o spełnienie.

- Żużel. Start Gniezno doczeka się zmian na stadionie? Padła konkretna deklaracja
- Żużel. Adam Małysz na żużlu? W grę wchodzi Stadion Narodowy
- Żużel. Wilki Krosno ogłaszają terminarz sparingów!
- Żużel. Krzysztof Kasprzak bije na alarm! Wskazuje problem młodego pokolenia
- Żużel. Kolejarz Opole i ROW Rybnik znów naprzeciw siebie. Sparingi z transferowym tłem
Autor tekstu:
Marcin Mazurkiewicz
Miłośnik żużla od najmłodszych lat, dla którego zapach metanolu i dźwięk silników to codzienność. Od lat śledzę każdy bieg, opisuję kulisy i żyję tym sportem tak, jakby każda niedziela była finałem.
Zobacz wszystkie artykuły autora🏁 Zobacz także – żużel bez przerwy