Żużel. Nie mówią o awansie, ale… co jeśli Start Gniezno wygra ligę?
Start Gniezno mówi „bez presji”, ale jedzie jak po swoje — czy ta drużyna sama wciąga się do gry o awans?
Start Gniezno od kilku tygodni powtarza tę samą narrację: „Nie jedziemy o awans” przekonuje Adamski w rozmowie dla sportowegniezno.pl. Tyle że rzeczywistość zaczyna wyglądać inaczej niż oficjalne komunikaty. A pytanie, które coraz częściej pojawia się wśród kibiców, brzmi: co jeśli ta drużyna zacznie wygrywać wszystko, jak leci?
Żużel lubi niespodzianki. A Start właśnie tworzy kolejną?
W żużlu trudno o sezon bez sensacji, co pokazał choćby tegoroczny przykład Polonii Piła, która – wbrew przewidywaniom – odprawiła z kwitkiem faworyzowane Wybrzeże Gdańsk. Dlatego deklaracje z Wrzesińskiej o „spokojnym sezonie” nie do końca pokrywają się z ruchem kadrowym wykonanym zimą.
Gnieźnianie zaskoczyli bowiem własnych sympatyków. Choć oficjalnie mówią o stabilizacji budżetu i braku ciśnienia na wynik, to Masters, Ellis, Krakowiak, Fajfer i Grmek nie wyglądają jak skład jadący o środek tabeli. To nazwiska, które mogą napsuć krwi każdemu, włącznie z ekipą z Gdańska, wcale niebędącą murowanym faworytem.
Nic więc dziwnego, że pojawia się pytanie: czy działacze Startu naprawdę nie zakładają scenariusza, w którym drużyna gra o coś więcej niż spokojne utrzymanie?
Adamski tłumaczy: najpierw budżet, potem marzenia
Tomasz Adamski z zarządu Startu Gniezno studzi emocje. Jego zdaniem klub musi przede wszystkim wyjść z błędnego koła zadłużenia. – Podstawą jest zbilansowanie budżetu. Wtedy będzie nas stać, żeby jeździć wyżej. Od lat borykamy się z rolowaniem starych długów i musimy to przerwać. Jeśli sezon zakończymy na zero, dopiero wtedy możemy mówić o wyższych celach – tłumaczy Adamski.
Zaznacza też, że jazda w Metalkas 2. Ekstralidze wymaga solidnych podstaw finansowych. – Żeby realnie myśleć o utrzymaniu, musimy mieć minimum 6 milionów złotych. To jest możliwe, bo w 2027 roku dojdą kolejne wpływy, choćby z telewizji – dodaje.
Żużel w miejscach, o których nikt nie pamięta. Najbardziej egzotyczni zawodnicy w historii czarnego sportu
Żużel. Brytyjska liga żużlowa Premiership pojedzie w 2026 roku. Liga potwierdza start
A co jeśli jednak awans wywalczą? „Nie będzie odpuszczania”
Najciekawsza część dyskusji dotyczy jednak sytuacji, w której Start… zaprzeczy sam sobie i pojedzie sezon życia. Czy wtedy klub faktycznie zrezygnuje z awansu, skoro od miesięcy mówi o braku presji?
Adamski stanowczo zaprzecza. – Oczywiście, że nie będziemy mówić zawodnikom: „Odpuśćcie”. Jeśli pojawi się szansa jazdy wyżej, będziemy mobilizować całe środowisko – partnerów, sponsorów, miasto. Chcemy dać kibicom najlepszy produkt, na jaki nas stać – podkreśla.
Deklaruje również, że nawet bez ciśnienia na wynik, Start zamierza być groźny: – Na własnym torze chcemy wygrywać. A jeśli dojedziemy do finału, damy z siebie 100 procent – zapowiada.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane