Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Bartosz Zmarzlik oddaje 15. bieg. Czy zawodnik lubelskiego Motoru zakontraktowany jest na bazie ryczałtu?

Bartosz Zmarzlik

Autor: Edyta Wojdeł

Bartosz Zmarzlik oddaje 15. bieg. Czy zawodnik lubelskiego Motoru zakontraktowany jest na bazie ryczałtu?

Zarobki żużlowców wzrastają z roku na rok. Co prawda pandemia korona wirusa doprowadziła do chwilowego obniżenia stawek, ale już w tym roku zawodnicy PGE Ekstraligi byli w stanie wynegocjować kontrakty przekraczające 10 tys. złotych za punkt.

Bez wątpienia najlepiej zarabiającym żużlowcem najwyższej klasy rozgrywkowej, jest nie kto inny, jak Bartosz Zmarzlik. Co prawda kontrakty podpisywane przez kluby z zawodnikami nie są jawne, ale z wielu medialnych doniesień wynika, iż świeżo upieczony lubelski Koziołek zdołał wynegocjować 1,8 mln za podpis oraz 15 tys. złotych za punkt w sezonie 2023.

Ostatnie zachowanie najlepiej prosperującego zawodnika PGE Ekstraligi może poddawać jednak w wątpliwość owe doniesienia, dotyczące jego płacowych ustaleń z klubem. Wynika to bowiem z faktu, iż podczas rozegranego w poniedziałek meczu Motoru Lublin z Cellfast Wilkami Krosno, Bartosz Zmarzlik zdecydował się na oddanie piętnastego biegu młodszemu koledze z drużyny – Kacprowi Grzelakowi.

Tego rodzaju decyzje prowadzą do pewnych dywagacji. Mianowicie 15 tys. złoty za punkt przy założeniu dowiezienia do mety pierwszej pozycji daje nie mniej, nie więcej, jak 45 tysięcy. W tej sytuacji prawdopodobne stają się dwie możliwości.

Pierwszą z nich jest kwestia ryczałtu. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, iż Bartosz Zmarzlik, wbrew wszelkim doniesieniom, mógł ustalić z zarządem lubelskiego Motoru określoną, jednolitą stawkę za odjechane spotkanie. Podobna sytuacja według zakulisowych doniesień dotyczyć może bowiem dotyczyć np. żużlowca GKMu Grudziądz, Nickiego Pedersena, który dla uzyskania wypłaty musi pojawić się, co najmniej dwukrotnie na torze, podczas danego spotkania. Bez wątpienia byłoby, to dość prostym wytłumaczeniem dla gestu, jakim wykazał się Zmarzlik w meczu z Wilkami.

Istnieje jednak również druga opcja. 1,8 mln. złotych za podpis, 15 tys. za punkt, uwzględniając fakt, iż Bartosz Zmarzlik z założenia nie schodzi poniżej 10 punktów na mecz. Dodatkowo zarobki w lidze szwedzkiej, profity z ręki sponsorów oraz udziału w reklamach, a także bardzo konkretne wynagrodzenie za udział w cyklu Speedway Grand Prix oraz innych pomniejszych zawodach. W samym SGP zwycięstwo danej rundy wyliczone jest na sumę 16,5 tys. euro, co w przybliżeniu daje przeszło 75 tys. polskich złotych. Zajęcie ostatniego miejsca w tych zawodach, czyli tego, na którym żużlowiec lubelskiego Motoru uplasował się podczas ostatniej rundy w Warszawie to 4,75 tys. euro. Nie wspominając już o kwocie za wygranie całego turnieju.

Uwzględniając powyższe kwestie można dojść do wniosku, że Bartosza Zmarzlika najzwyczajniej w świecie stać na rezygnację z jednego biegu PGE Ekstraligi i nie będzie to dla niego drastycznie odczuwalna kwestia. Należy jednak pamiętać, że pomimo wysokich stawek, sport żużlowy zdecydowanie nie należy do tanich, pod kątem wkładu własnego zawodników.

Ceny sprzętu idą znacząco w górę, a do tego dochodzą jeszcze bliższe i dalsze podróże oraz utrzymanie całego teamu. Biorąc pod uwagę rosnącą w naszym kraju inflację i nieustające podwyżki cen, wydaje się, że mimo wszystko nawet dla doskonale prosperującego żużlowca, oddawanie wyścigów młodszym kolegom z drużyny, byłoby zdecydowanie bardziej opłacalne w przypadku posiadania z góry ustalonej stawki za udział w danym spotkaniu.

MAGAZYN ŻUŻLOWY BEST SPEEDWAY TV ONLINE!

fot. własna

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *