Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
Bartosz Smektała jako kapitan PSŻ Poznań przed sezonem 2026. Odpowiedzialność, cele i reakcja kibiców na Golęcinie
Sezon 2026 zbliża się wielkimi krokami, a jednym z filarów Hunters PSŻ Poznań pozostaje Bartosz Smektała. Wychowanek Unii Leszno, dziś lider i kapitan poznańskich Skorpionów, w rozmowie z SportPoznań360 opowiedział o ciężarze kapitańskiej opaski, relacjach z kibicami oraz celach, które wciąż napędzają go do dalszej pracy.
Miniony sezon był dla Bartosza Smektały wyjątkowy nie tylko sportowo, ale i symbolicznie. Zawodnik został wybrany przez kolegów z drużyny na kapitana zespołu, co – jak sam przyznaje – było spełnieniem jednego z jego żużlowych marzeń. Jednocześnie szybko przekonał się, że z opaską kapitana wiąże się ogromna odpowiedzialność.
To właśnie kapitan najczęściej staje twarzą w twarz z mediami i kibicami po porażkach czy słabszych występach. Smektała nie ukrywa, że zdarzały się momenty, w których zastanawiał się, czy na pewno zasługuje na tę rolę, zwłaszcza gdy wyniki drużyny nie zawsze układały się po myśli Skorpionów.
Jedną z takich sytuacji był ligowy mecz z Wilkami Krosno na Golęcinie, zakończony remisem. Smektała wspomina go do dziś z dużym zaskoczeniem, głównie ze względu na reakcję kibiców. – „Byłem w szoku, gdy po meczu z Krosnem kibice bili nam brawo. Ja szedłem do nich ze spuszczoną głową, bo zremisowaliśmy. A oni byli zadowoleni” -przyznaje kapitan PSŻ.
Jak podkreśla zawodnik, kibice docenili walkę i zaangażowanie zespołu, a dobra atmosfera po spotkaniu tylko utwierdziła go w przekonaniu, jak ważne jest wzajemne zrozumienie na linii drużyna-trybuny. To właśnie takie momenty – nawet bez zwycięstwa – potrafią najbardziej zmotywować do dalszej pracy.
Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
Cele indywidualne? Wciąż jest głód więcej
Choć Smektała nie ma jeszcze na koncie wielu seniorskich sukcesów indywidualnych, nie ukrywa, że chce to zmienić. Jego priorytetem pozostaje powrót do cyklu Indywidualnych Mistrzostw Polski i walka o medale.
„Chciałbym jeździć w cyklu GP, ale na razie to nie jest ten poziom. Trzeba to sobie powiedzieć szczerze. Nie mówię jednak, że nigdy do tego poziomu nie dorosnę” – zaznacza.
Zima bez nudy. Siłownia i… lód
Okres przygotowawczy Smektała spędza głównie na sali treningowej, pracując nad siłą i wydolnością. Nie zabrakło jednak także bardziej nietypowych aktywności. Wspólnie z Antkiem Menclem ponownie wybrał się na zamarznięte jezioro, gdzie panowie „kręcili kółka” na motocyklach.
Jak przyznaje kapitan PSŻ, jazda po lodzie sprawia mu ogromną frajdę i jeśli tylko nadarzy się kolejna okazja – z pewnością z niej skorzysta. Bartosz Smektała w Poznaniu znalazł nie tylko stabilizację, ale i przestrzeń do dalszego rozwoju. Świadomy swojej roli, odpowiedzialny za zespół i doceniany przez kibiców, wchodzi w kolejny sezon z jasnym celem – być jeszcze lepszym liderem na torze i poza nim.



- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje