Przejdź do treści
Aktualności/PGE EKSTRALIGA

Bartłomiej Kowalski w pełni gotowy na start – Jego celem poprawa wyjazdowych występów

Bartłomiej Kowalski w pełni gotowy na start - Jego celem poprawa wyjazdowych występów
Fot. Marta Astachow

Autor: Krzysztof Choroszy

Bartłomiej Kowalski w pełni gotowy na start – Jego celem poprawa wyjazdowych występów

W piątkowym spotkaniu PGE Ekstraligi Betard Sparta Wrocław podejmowała na swoim stadionie Krono-Plast Włókniarz Częstochowa. Dla wrocławskich zawodników był to kolejny udany występ i zarazem kolejne zwycięstwo przed własną publicznością. Jak przystało na mecze rozgrywane na Stadionie Olimpijskim, z dobrej strony pokazał się Bartłomiej Kowalski.

W pewnym momencie głośno zrobiło się o różnicy w występach 22-latka. W meczach domowych jeździ on zdecydowanie lepiej, niż robi to podczas spotkań na obcym terenie. Jego różnica w średniej biegowej jest kolosalna, gdyż przed własną publicznością wynosi ona 2,375, a na wyjazdach jest to już tylko 0,333. Czy Kowalski wie już, co jest powodem takiej dysproporcji w jego występach? O tym mówił po spotkaniu z Włókniarzem.

– Jakbym wiedział, co nie gra, to by wszystko było stabilnie na wyjazdach, ale myślę, że powoli do tego dojdziemy, wspólnie z teamem, ze sztabem i że to się obróci – przyznał Bartłomiej Kowalski po meczu.

Wydawało się, że żużlowiec do lat 24 w składzie Betard Sparty Wrocław już znalazł to, czego brakowało mu w spotkaniach wyjazdowych, o czym mówił po domowej wygranej z Ebut.pl Stalą Gorzów. Kolejne mecze w Lublinie i Zielonej Górze zweryfikowały to i pokazały, że dalej istnieje jakiś problem. Jak sam przyznał, w sporcie żużlowym na wynik składa się wiele elementów i do lepszych występów musi on poukładać razem wszystkie z nich.

– Myślę, że żużel to są takie układanki, co się muszą wszystkie puzzle po prostu ułożyć. Jedno znalazłem, drugie się popsuło i muszę pracować nad tym, żeby to wszystko razem poukładać i żeby to wszystko zadziałało jak w domu – tłumaczył.

Betard Sparta Wrocław bez żadnych problemów pokonała u siebie Krono-Plast Włókniarz Częstochowa, pokonując „Lwy” wynikiem 54:36. Była to kolejna przekonująca wygrana „Spartan” przed własną publicznością i pokaz ich mocy na domowym obiekcie. We wrocławskim obozie nikt przed meczem nie spodziewał się tak wysokiego zwycięstwo, co przyznał w rozmowie Kowalski.

– Nie spodziewałem się aż tak wysokiej wygranej. Na pewno nie lekceważyliśmy Włókniarza i pokazaliśmy taką Spartańską moc, że jednak potrafimy i to będziemy starać się utrzymywać w kolejnym meczu. Nie ważne czy to w domowym, czy wyjazdowym – mówił zawodnik U24.

Pierwotnie spotkanie obu drużyn miało odbyć się 21 czerwca. Wtedy jednak na przeszkodzie stanął deszcz, który uniemożliwił rozegranie meczu w tamtym terminie. Drugie podejście do tego zostało zaplanowane na 28 czerwca. Mogło to pomóc zawodnikowi U24 żółto-czerwonych, gdyż ten po meczu w Zielonej Górze zmagał się z urazem łopatki. Jak przyznał Bartłomiej Kowalski, dodatkowy czas dał mu dodatkową możliwość do rehabilitacji. Mimo to był on już gotowy do startu w pierwszym terminie meczu, co podkreślił.

– Ten tydzień dał mi jeszcze trochę więcej czasu na to, żeby się zrehabilitować. Tydzień temu byłem już gotowy na ściganie i cieszę się, że teraz mogę z powrotem szukać i łapać ten luz, a nie myśleć o tym, że coś mnie boli – odpowiedział Kowalski.

Bartłomiej Kowalski
Fot. Marta Astachow
433938884 979083104225461 7757733950416210469 n
Fot. Roman Biliński

MAGAZYN ŻUŻLOWY Best Speedway TV

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *