PGE Ekstraliga zawstydzona! Jeden wyścig pokazał prawdę
Czy PGE Ekstraliga zapomniała o emocjach? Jeden wyścig zawstydził całą ligę
PGE Ekstraliga to najlepsza żużlowa liga świata. Jedni powiedzą, że jest to wyświechtany slogan, ale patrząc na papier, ciężko się z tym nie zgodzić. To u nas zarabia się na więcej, to tutaj jeżdżą najlepsi zawodnicy, to tutaj znajdziemy piękne stadiony, które wypełniane są do ostatniego miejsca. Finałowy bieg w indywidualnych mistrzostwach Wielkiej Brytanii obnażył jednak to, co u nas nie wygląda tak, jak powinno.
Gdzie oglądać Grand Prix 2025 w Warszawie? Transmisja 2. rundy SGP
Żużel. Bartłomiej Kowalski zdradza, co przeszkadza mu na domowym torze
Chodzi oczywiście o emocję, które otrzymujemy poprzez oglądanie naszej dyscypliny. Jak obliczył Rafał Gurgurewicz, podczas biegu finałowego indywidualnych mistrzostw Wielkiej Brytanii oglądaliśmy SIEDEMNAŚCIE mijanek! Porównując to do spotkań w „najlepszej lidze świata”, to wygląda to dość kompromitująco. Ten jeden wyścig mógłby obdarzyć kilka meczów PGE Ekstraligi, w których nazywajmy rzeczy po imieniu, po prostu wieje nudą.
Jest to problem, który zauważa coraz więcej kibiców. Nie ciężko bowiem natrafić na osobę, dla której żużel nie jest już tym samym co kiedyś. Jak się jednak okazuję, można, tylko nie u nas.Odpowiedź, dlaczego tak jest może być bardzo prozaiczna, my po prostu nie chcemy wielkiego ścigania. Ważniejsza jest oprawa, oraz zrobienie wielkiego szumu wokół spotkania. To, czy będzie ono ciekawe pod względem sportowym, to zasadniczo sprawa drugorzędna.
Dochodzimy więc do smutnych wniosków. Nam przestało zależeć na sporcie. Zagubiliśmy gdzieś tę magię, która przyciągała na żużlowe stadiony. Dreszczyk emocji, który pojawiał się zawsze. Można powiedzieć, że żużel stał się bardziej taktyczny. Nie liczy się widowisko, a dobry wynik drużyny. Dobrym przykładem jest Bayersystem GKM Grudziądz. Na torze zazwyczaj wieje nudą, ale drużyna wygrywa, więc kibice z Grudziądza są zadowoleni. No i ciężko im się dziwić, ponieważ to ostatecznie wynik jest najważniejszy.
Dla bezstronnego kibica jest to jednak duży problem, który odbiera radość z oglądania najlepszej żużlowej ligi świata. Żużel stał się dużo bardziej profesjonalny, no i bardzo dobrze. Nie ma powodów do tego, żeby się uwsteczniać. Żeby to działało, w parze musi iść także aspekt rywalizacji i emocji, który jest obecnie mocno marginalizowany.



- Unia Leszno zaprezentowała kevlary na sezon 2026. Efektowny pokaz na lotnisku
- Cellfast Wilki Krosno 2026. Sponsor zostaje, klub mówi o walce o PGE Ekstraligę
- Martin Vaculik z nowym sponsorem głównym. Soudal Polska dołącza do Vaculik Racing Team
- Głosowanie na dziką kartę IMME 2026 unieważnione. Ekstraliga wykryła boty
- Piotr Paluch o Stali Gorzów przed sezonem 2026. „Statystycznie, teoretycznie powinniśmy mieć baraże”