Leon Madsen ujawnia prawdziwe powody słabszej formy. Kontuzja była kluczowa
Leon Madsen: to nie sprzęt, kontuzja ograniczała moje możliwości
Początek sezonu w wykonaniu Leona Madsena był bardzo słaby, nie tego oczekuje się od tak utalentowanego zawodnika i jednej z największych gwiazd PGE Ekstraligi. Nie wszystko jednak było problemem jak się mówiło w środowisku żużlowym. – Jedynym problemem w poprzednich spotkaniach nie były silniki, była również kontuzja lewej ręki – mówi Zawodnik w rozmowie z Piotrem Kaczorkiem na antenie Canal+Sport. I to wszystko wydaje się być faktem, w meczu z Gezet Stalą Gorzów wrócił stary, dobry Leon Madsen, który jeszcze jakiś czas temu nie mógł samodzielnie trzymać klamki sprzęgła.
Speedway Kraków – Lokomotiv Daugavpils 46:42. Odjęte punkty mogły kosztować zwycięstwo
Sparta Wrocław lepsza w Grudziądzu. GKM walczył, ale nie uniknął upadków [RELACJA]
– Miałem problemy z trzymaniem klamki sprzęgła gdy zjeżdżałem do parku maszyn, mechanicy musieli mi to sprzęgło przytrzymywać – mówi w tej samej rozmowie Duńczyk. Zielonogórskiemu klubowi brakowało Madsena na wybitnym poziomie, przez co początek sezonu nie zaliczyli do udanych a do bardzo słabych. Wydaje się, że teraz Stelmet falubaz-zielona-gora/">Falubaz Zielona Góra wróci do walki o play-off. – Mam nadzieję, że wracamy do tego starego dobrego Leona – mówi zawodnik Stelmet Falubazu Zielonej Góry.
Zawodnik miał jednak niemałe problemy ze sprzętem i w tej sprawie również starał się wiele zmienić, by wszystko zaczęło działać. – Wróciłem do silników z poprzedniego roku, ale to nie tylko silniki były problemem, wszystko się na to złożyło – zaznacza Duńczyk. Teraz gdy wszystko ma się już układać, zespół z Zielonej Góry może być wielkim postrachem dla faworytów ligi.


- Cellfast Wilki Krosno z problemem przed sezonem? Świderski o zdrowiu Birkemose
- Żużel. Wybrzeże Gdańsk odsłania karty! Podano nowe nazwiska
- Speedway Kraków zapowiada kolejne ogłoszenia. Kadra wciąż się powiększa
- PGE Ekstraliga podała dokładne daty meczów w sezonie 2026
- Żużel. Nikt nie miał z nim szans! Wiktor Przyjemski odchodzi, walka zaczyna się od zera [Analiza]