Żużel. Kolejne zmiany w Speedway Grand Prix. Więcej miejscówek do wywalczenia na torze
Żużel. Kolejne zmiany w Speedway Grand Prix. Więcej miejscówek do wywalczenia na torze
W Speedway Grand Prix w sezonie 2025 doszło do wielu zmian takich jak m.in. zawodnicy będą mieć mniej czasu na przygotowanie się do wyścigu pod taśmą, a także całego formatu pojedynczych turniejów, podczas których do wielkiego finału po rundzie zasadniczej awansuje już najlepsza dwójka, a zawodnicy z miejsc 3-10 będą rywalizować w półfinałach. Jest to system znany z polskich torów, używany podczas IMME im. Zenona Plecha.
Teraz doszło do kolejne znaczącej modyfikacji przepisów na nadchodzące zmagania o tytuł indywidualnego mistrza świata w sezonie 2025. W rywalizacji na kolejny sezon pozostanie najlepsza siódemka tegorocznego cyklu, a do rozdania będą trzy dzikie karty, a nie cztery tak jak to miało miejsce w ostatnich latach. Organizatorzy przyznają, że aż 12 z 15 miejsc w elitarnych zmaganiach będzie można wywalczyć na torze.
Przypomnijmy, że poza najlepszą siódemką tegorocznego cyklu przepustki na przyszły sezon otrzymają również czterej czołowi zawodnicy Speedway Grand Prix Challenge, które zostanie rozegrane w Holsted. Poza tym jedna nominacja przypadnie ponownie indywidualnemu mistrzowi Europy i pozostałe miejsca zajmą właśnie szczęśliwcy wybrani przez organizatorów.
Po sezonie 2024 i ogłoszeniu stałych dzikich kart na Grand Prix pojawiła się głośna dyskusja, szczególnie ze strony Polaków, ponieważ żaden z biało-czerwonych nie otrzymał przepustki na 2025 rok, więc nasz kraj będą reprezentować tylko Bartosz Zmarzlik i Dominik Kubera w tegorocznym cyklu, którego inauguracja zaplanowana jest na 3 maja w niemieckim Landshut.



- Fogo Unia Leszno wygrała, ale Stal postawiła twarde warunki na początku [RELACJA]
- Polonia Piła rozbiła Ostrów! Mecz bez historii w Pile
- Falubaz Zielona Góra konflikt w drużynie. Zawodnik „ustawił” trenera?!
- GKM pod presją przed meczem ze Spartą. Tu nie ma już miejsca na stratę punktów
- Żużel. Niebezpieczny tor w Zielonej Górze?! Zawodnicy mieli powody do obaw