Andrzej Lebiediew dopiął swego! Długa droga Łotysza do pozostania w elicie
Andrzej Lebiediew dopiął swego! Długa droga Łotysza do pozostania w elicie
Andrzej Lebiediew w niedzielny wieczór na klubowych social mediach został ogłoszony nowym zawodnikiem Ebut.pl Stali Gorzów. Dla 29-latka będzie to już trzeci sezon z rzędu w najlepszej żużlowej lidze świata. Łotysz jednak nie jest w stanie zadomowić się na stałe w jednym klubie, ponieważ jego kluby spadały. Najpierw Wilki Krosno, a w tym sezonie Unia Leszno.
Dla indywidualnego mistrza Europy na żużlu priorytetem jest, pozostanie w PGE Ekstralidze, ponieważ jak sam twierdzi, na zapleczu najlepszej żużlowej ligi świata poziom jest raczej półamatorski. Jednak Andrzej Lebiediew nie zachwyca na tyle, aby kluby z czołówki biły się o niego. Dwukrotnie mimo solidnej średniej, nie wywiązywał się z roli lidera, którą stawiano mu w danym klubie przed sezonem.
29-latek otrzymał kilka ciekawych ofert z Metalkas 2. Ekstraligi, lecz nie akceptował ich, czekając na ofertę z elity. Najciekawszą ofertę dostał z Wilków Krosno i sporo mówiło się, iż jeżeli stały uczestnik cyklu Speedway Grand Prix, nie otrzyma oferty z PGE Ekstraligi, to dołączy do klubu z Krosna.
Ekstraligowe oferty mógł otrzymać od beniaminka, na początku mówiło się o potencjalnych przenosinach do Bydgoszczy, ponieważ to Polonia Bydgoszcz, była stawiana w roli faworyta rozgrywek. Sensacyjny awans INNPRO ROW-u Rybnik zmienił sytuację i powrót 29-latka do klubu, w którym już startował, wydawał się najlepszym rozwiązaniem.
Finalnie łotewski zawodnik, trafił do Stali Gorzów w miejsce Szymona Woźniaka, co jest bardzo odważnym ruchem działaczy z Gorzowa. Jak widać Andrzej Lebiediew to bardzo ambitny zawodnik, który za wszelką cenę próbuje zadomowić się w ekstraligowych klubach, nadchodzący dla niego sezon, może okazać się prawdziwą weryfikacją, co do jego ekstraligowej przyszłości.


- Żużel. „Stal została paskudnie ograna”. Mocne oskarżenia po meczu Sparty
- Żużel. Długo na to czekali. Jeden z liderów Falubazu wraca do ścigania
- Żużel. Brady Kurtz ma trzy punkty przewagi. Czy ktoś naprawdę skreślił Bartosza Zmarzlika?
- Żużel. Kacper Sobkowiak w centrum burzy. Ojciec zabrał głos po awanturze w Gorzowie
- Żużel. Jedna sytuacja zmieniła wszystko. Rasmus Jensen może mieć poważne problemy