Żużel. Kowalskiemu nie spodobała się decyzja sędziego?! „Wykorzystał ten kontakt”
Żużel. Bartłomiej Kowalski nie był do końca zadowolony z decyzji sędziego. Zawodnik Betard Sparty Wrocław nie uważa się za w pełni winnego wypadkowi z pierwszego biegu
Wrocławianie bez większych problemów uporali się na swoim terenie z Bayersystem GKM-em Grudziądz. Ekipa prowadzona przez Dariusza Śledzia pojedzie do Grudziądza bronić aż 32-punktowej zaliczki i wydaje się, że jedynie jakiś kataklizm będzie w stanie zabrać Sparcie brązowy medal.
Żużel. Motor Lublin ma miażdżącą średnią u siebie! Toruń w rewanżu bez żadnych szans?!
Ostatnie domowe spotkanie Sparty w tym sezonie jakby nie chciało się zacząć. Do pierwszego biegu zawodnicy wyjeżdżali aż trzy razy. Za trzecim razem bez Bartłomieja Kowalskiego, który został wykluczony oraz ukarany żółtą kartką za ostre wejście pod Maxa Fricke’a na drugim łuku pierwszego okrążenia w drugim podejściu. W przerwie przez trzecią gonitwą dnia udzielił on wywiadu na antenie Eleven Sports. Polak nie uważał jakoby to on był w pełni winny upadku rywala. Kowalski zasugerował nawet, dość kontrowersyjnie, że Australijczyk był w stanie utrzymać się na motocyklu.
„Na pierwszym łuku dwa razy się poczułem jakby każdy rywalizował ze sobą, ale taki jest żużel. Później chciałem wejść pod Maxa Fricke’a. Na szczęście nie było poważnego karambolu, ale myślę, że Max jest na tyle doświadczony, że po prostu wykorzystał ten moment i wykorzystał ten kontakt, żeby położyć maszynę i takim sposobem mam wykluczenie” – powiedział zawodnik U24 Sparty Wrocław.
„Nie mówię, że się nie zgadzam z decyzją, bo się zgadzam, bo oczywiście był kontakt, ja byłem atakującym, tylko mówię, że po prostu tor jest szeroki i Max był w stanie, moim zdaniem, po prostu odjechać, ale wiadomo, wtedy by stracił pozycję” – dodał.
Przed piątym biegiem do wywiadu podszedł za to Fricke. Prowadząca tego dnia wywiady Asia Cedrych powiedziała zawodnikowi GKM-u o tym, jaki pogląd na tę sytuację ma Kowalski. Max Fricke oczywiście nie zgodził się z Polakiem. „Nie do końca rozumiem, co ma przez to na myśli. Zjechałem do wewnętrznej, tak jak robię zwykle. Wjechał po wewnętrznej z o wiele większa prędkością niż się spodziewałem i uderzył mnie mocniej niż normalnie. Mam trochę doświadczenia i byłem w kilku takich sytuacjach, i staram się zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby utrzymać się na motocyklu, ale w tym wypadku nie byłem w stanie. Myślę, że decyzja sędziego była słuszna” – odpowiedział Australijczyk.
Kto ma rację w tym sporze: Max Fricke czy Bartłomiej Kowalski? Czy sędzia podjął słuszną decyzję? Czy Polak powinien być ukarany żółtą kartką za ten atak?
Zapraszamy do wyrażenia swojej opinii na ten temat w komentarzu!



- Żużel. Włókniarz Częstochowa tylko zyska? „To solidne fundamenty pod dalszą karierę”
- Żużel. Długo wyczekiwany transfer w Premiership! Do drużyny Belle Vue Aces dołącza doświadczony duński żużlowiec
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka