Żużel. Gała znów w PGE Ekstralidze!? „To jest moje aktualne marzenie”
Żużel. Gała znów w PGE Ekstralidze!? „To jest moje aktualne marzenie”
Adrian Gała ma za sobą bardzo ciężki okres. Ostatnie lata to pasmo niepowodzeń, oraz porażek. Jego średnia punktu na bieg spadała z roku na rok, aż w poprzednim sezonie osiągnęła poziom zaledwie 1.128. Co chyba jeszcze gorsze, do zawodnika przylgnęła łatka torowego bandyty, który nie szanuje kości swoich, jak i swoich rywali. Trzeba przyznać, że nie wzięło się to z niczego, a Gała jest jednym z zawodników, którzy najczęściej upadają. Mimo wszystko warto oddać, że zawodnik wciąż ma bardzo ambitne plany i marzenia:
„Szczególnie, żebym wrócił najpierw do pierwszej ligi. Później pracować na to, żeby podpisać kontakt w Ekstralidze. Na to będę pracował i to jest moje aktualne marzenie.” Powiedziała Gała w rozmowie z klubowymi mediami.
Pobyt w Starcie Gniezno był dla niego jednym z najlepszych okresów w karierze. Trafił tam przed sezonem 2017, po nieudanym epizodzie w H. Skrzydlewska Orle Łódź. Adrian szybko stał się jednym z ulubieńców miejscowej publiczności, a do tego walnie przyczynił się do awansu, jaki klub zaliczył po sezonie 2017. Następne trzy sezony to solidne występy na zapleczu PGE Ekstraligi, gdzie zdecydowanie najlepszy był rok 2018. Gała zakończył tamten sezon z najlepszą średnią w karierze, która wyniosła 2.090. O powrocie powiedział też sam żużlowiec:
„Bardzo się cieszę, że tutaj wróciłem. Jest to dla mnie kolejny wyzwanie. Będziemy razem pracować na to, byśmy wrócili do Metalkas 2. Ekstraligi. Poprzednie dwa lata były dla mnie bardzo trudne. Dlatego tym bardziej zależało mi na tym, żeby wrócić tutaj i razem popracować na jak najlepszy wynik.” Zakończył Polak.


- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje