Żużel. Dudek zostaje w Pres Toruń do 2027 roku. Zadecydował jeden człowiek
Patryk Dudek pierwszy raz tak otwarcie mówi, dlaczego przedłużył kontrakt z Toruniem aż do 2027 roku. Lider Aniołów wskazuje jedną osobę, bez której – jak sam twierdzi – nie podpisałby umowy. To kulisy mistrzowskiego sezonu, o których kibice wcześniej nie słyszeli.
Patryk Dudek odsłania kulisy mistrzowskiego sezonu Pres Toruń – rola Piotra Barona, atmosfera w drużynie, decyzja o kontrakcie do 2027 roku i plany lidera na przyszłość
W mistrzowskiej szatni Pres Toruń emocji nie brakowało, ale — jak się okazuje — jeden głos miał szczególną wagę. Patryk Dudek nie ukrywa, że to właśnie Piotr Baron trzymał tę drużynę w ryzach i że bez niego cały projekt mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Co więcej, rola trenera przesądziła nie tylko o mistrzostwie, ale też o przyszłości lidera.
Podczas rozmowy Dudek mówi coś, co do tej pory nie wybrzmiało publicznie. — „Zostałem w Toruniu do 2027 roku, bo wcześniej zrobił to Piotr Baron, a on jest dla mnie pewną gwarancją” — mówi w rozmowie dla pomorska.pl.
Żużel. Hancock szczery do bólu! Czy Speedway Grand Prix idzie w złą stronę?
Żużel. Gorzów traci Grand Prix! Miasto w szoku, klub mówi wprost o kulisach tej porażki
To zdanie wiele tłumaczy. O ile z zewnątrz mogło się wydawać, że Pres Toruń po prostu miał mocny skład i jechał po medal, o tyle wewnątrz zespołu najważniejsza była przewidywalność i stabilność, których zdaniem Dudka nie dawał nikt poza Baronem.
„Wszyscy zostaliśmy przez Barona”
Dudek podkreśla, że podpis nie był formalnością. — „Wszyscy chyba dla niego zostaliśmy na kolejne dwa lata. To gwarancja, że będzie stabilnie i przewidywalnie”
Nie brzmi to jak kurtuazja. To raczej szczere spojrzenie zawodnika, który przeżył już w żużlu wszystko i wie, że mocny trener często waży więcej niż najmocniejszy silnik. W Toruniu to Baron był spoiwem – człowiekiem, który potrafił uspokoić, wyciszyć napięcia i zadbać, żeby zespół nie rozpadł się przy pierwszych trudnościach.
Kiedy drużyna zdobywa złoto, łatwo dorobić legendę o idealnej atmosferze. Dudek studzi ten entuzjazm. — „Mógłbym przytaknąć i powiedzieć: ‘tak, było super’, ale nie zawsze było kolorowo” — przyznaje dla pomorska.pl.
To jedno z najbardziej szczerych zdań w całym wywiadzie. Toruń miał swoje spokojne dni, ale były też momenty nerwowe. Różnica polegała na tym, że Baron potrafił te emocje opanować zanim urosły do rozmiarów problemu. Dzięki temu zespół dojechał do finału nie tylko mocny sportowo, ale też spójny mentalnie.
Dlaczego akurat Baron?
Dudek wielokrotnie mówił, że nie lubi chaosu i ciągłej zmiany kursu. Baron daje mu coś, czego żużel często nie zapewnia — jasny plan i stabilność. Dlatego w rozmowie pada zdanie, które w zasadzie zamyka temat: — „Nie przedłużyłbym kontraktu w Toruniu, gdybym nie miał pewności, że dalej będę z nim współpracował” To jasny sygnał: dla Dudka Baron jest kimś więcej niż trenerem. Jest fundamentem całego projektu.
Na koniec Dudek dodaje, że Toruń dopiero zaczyna wykorzystywać swój potencjał — i że bez Barona tego nie widzi. W żużlu wszystko może się zmienić w trzy dni, ale akurat tu sytuacja była prosta: Baron został, więc Dudek też został. I to jest właściwe sedno całej historii.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane
Kłamstwo i bzdura, czy ten artykuł pisał amator?? Na to wychodzi. Człowieku biorąc się za pisanie doczytaj lub dopytaj,, lub daj sobie spokój w ogóle, a nie piszesz kocopoły i bzdury .Dudek nigdy nie powiedział że nie podpisał by kontaktu w Toruniu. Słowa Dudka brzmią:: ” Nie podpisał bym kontraktu na dwa lata gdyby nie miał pewności że zostaje P. Baron”. To dwa zupełnie inne zdania , mam nadzieję że w przyszłości będą pracować dla tego portalu sami w pełni poinformowani „dziennikarze”.
Jakość pismaków się strasznie obniżyła, Interie z Ostafem to już nawet zablokowałem. Padaczka