Żużel. Zmarzlik i Polska kontra świat: PGE Narodowy szykuje żużlowe trzęsienie ziemi
Bartosz Zmarzlik jako filar reprezentacji Polski. Stanisław Chomski od niego zaczął budowę kadry na finał DPŚ 2026
Bartosz Zmarzlik już odlicza dni do przyszłorocznego finału Drużynowego Pucharu Świata na PGE Narodowym. Kapitan reprezentacji Polski nie ukrywa, że zawody w Warszawie będą wyjątkowym wydarzeniem, a sama obecność biało-czerwonych w finale traktuje jako coś szczególnego.
Nowy selekcjoner kadry, Stanisław Chomski, od Zmarzlika rozpoczął budowę zespołu na sezon 2026. Doświadczony trener nie miał wątpliwości, komu powierzyć kluczową rolę w reprezentacji. – Zmarzlik to filar kadry. Jego osiągnięcia i stabilność na najwyższym poziomie mówią same za siebie – podkreślał Chomski.
Jak zdradził sam zawodnik, selekcjoner skontaktował się z nim jeszcze przed podjęciem oficjalnej decyzji. Panowie rozmawiali o przyszłości reprezentacji i o nowym etapie pracy kadry pod wodzą Chomskiego. To tylko potwierdza, jak ważną postacią w drużynie narodowej pozostaje lider Orlen Oil Motoru Lublin.
Dla Zmarzlika taka rola to nie tylko wyróżnienie, ale i ogromna odpowiedzialność. Nie ma wątpliwości, że od jego postawy w dużej mierze będzie zależał wynik finału DPŚ na PGE Narodowym. Sam zawodnik unika jednak rozmów o presji i sportowych kalkulacjach. – To będzie niezwykłe wydarzenie. Cieszę się, że finał odbędzie się właśnie w Warszawie i mam nadzieję na komplet publiczności – mówi w rozmowie z polskizuzel.pl.
Żużel. Krok ku końcowi?! Czarny scenariusz dla Unii Tarnów zaczyna się spełniać
Żużel. Patryk Broszko uderza w Stal Gorzów! “Jednym ruchem mnie odsunęli” – mocne kulisy odejścia
Kapitan reprezentacji nie chciał też odnosić się do opinii Tomasza Golloba, który zwracał uwagę, że sztuczne tory, takie jak na PGE Narodowym, bardziej sprzyjają Australijczykom i Brytyjczykom. Zmarzlik skupił się wyłącznie na atmosferze i randze zawodów. – To będzie prawdziwe święto żużla i już dziś zapraszam wszystkich kibiców – podkreślił.
Motywacji Polakom na pewno nie zabraknie. W tym roku reprezentacja Australii okazała się lepsza w finale Speedway of Nations w Toruniu, a Brady Kurtz był jednym z największych rywali Zmarzlika także w cyklu Grand Prix. Choć Polak sięgnął po złoty medal mistrzostw świata, Australijczyk wygrał aż pięć turniejów z rzędu.
Zmarzlik podchodzi do tej rywalizacji spokojnie. – Brady jeździł bardzo skutecznie. Cieszę się, że miałem się z kim ścigać, bo wtedy medal ma jeszcze większą wartość – przyznał.
Nie zmieni się także sposób przygotowań lidera kadry do kolejnego sezonu. – Od lat realizuję ten sam plan. Skoro wszystko działa, to nie ma sensu niczego zmieniać – zakończył Zmarzlik. Finał Drużynowego Pucharu Świata na PGE Narodowym zapowiada się więc nie tylko jako sportowe widowisko, ale także wielkie święto dla kibiców żużla w Polsce.



- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?
- Żużel. „Jeszcze dwa!” Motor Lublin przerywa spekulacje. Zmarzlik potwierdza decyzję
- Żuzel. Hiszpańskie słońce, toruński charakter. Pres Toruń odsłonił kevlar na sezon 2026