Żużel. Zengota punktuje decyzje Motoru. „Kapitan powinien być jeden i to nie był Bartek”
Dominik Kubera odszedł z Motoru Lublin, a wskazuje decyzję, która mogła to przyspieszyć. Błąd z opaską kapitana odbił się na drużynie.
Dominik Kubera w Motorze Lublin. Zengota: błąd z opaską kapitana i brak rozmów zmienił wszystko
Odejście Dominika Kubery z Orlen Oil Motoru Lublin wciąż budzi emocje wśród kibiców. Po emisji serialu Canal+ „Jazda o złoto” na światło dzienne wyszły kulisy całej sprawy — w tym brak rozmów zawodnika z prezesem Jakubem Kępą przez dużą część sezonu. Głos w dyskusji zabrał Grzegorz Zengota, który sam dobrze zna lubelskie realia.
Były reprezentant Motoru, obecnie zawodnik Fogo Unii Leszno, jest zdania, że jeden błąd przy zarządzaniu drużyną mógł mieć ogromny wpływ na późniejszą decyzję Kubery. – Jak Bartek Zmarzlik przyszedł do drużyny, to Dominik był na fajnej krzywej wznoszącej. I tak bez większego zastanowienia dano kapitana zespołu Bartkowi, a było trzeba dać Dominikowi… Z perspektywy zarządzania drużyną to był błąd – powiedział Zengota w audycji „Pięć Jeden”.
Według „Zengiego”, Kubera mógł wtedy jeszcze mocniej związać się z Lublinem. Zamiast dodatkowej motywacji pojawił się dystans i niedosyt. – Bolało go to. To odejście nie było dla niego łatwe, a to oznacza, że emocjonalnie był związany z Lublinem – dodał.
Brak rozmów i napięcia w najgorszym momencie
Serial Canal+ pokazał, że Kubera przez wiele miesięcy nie rozmawiał z prezesem Kępą. Zengota uważa, że takie rzeczy trzeba wyjaśniać od razu, a nie na finiszu ligi. – To powinno być szybciej załatwione, a nie w play-offach. Gdy coś ciągnie się długo, to w dwa tygodnie nie da się tego naprawić – ocenił.
Zdaniem byłego zawodnika Motoru, brak wewnętrznego spokoju odbierał Kuberze energię na torze. Gdy w klubie zalega niewyjaśniony temat, zawodnik zamiast myśleć tylko o ściganiu – myśli o kulisach.
Żużel. Twardsze opony od sezonu 2026 przyniosą wielkie oszczędności zawodnikom
Żużel. Kontuzja Chrisa Holdera w Australii. Bajerski uspokaja kibiców przed sezonem
Jack Holder? „Powiedział prosto: cześć i tyle”
Zupełnie inaczej przebiegło rozstanie z Jackiem Holderem. Australijczyk od razu ogłosił, że szuka nowych wyzwań i nie planuje przedłużać współpracy z Lublinem. – Jack dał od razu znać i nikt nie ma do niego pretensji. Powiedział: „cześć, było miło, szukam nowych bodźców” i koniec. To jest zagraniczny zawodnik i mamy przykład, ile tu było sentymentu – skomentował Zengota.
Różnica w podejściu jest tu widoczna jak na dłoni – Kubera czuł z klubem emocjonalną więź, Holder po prostu zamknął rozdział.
Choć sprawa wydaje się już zakończona, to opinia Zengoty pokazuje, jak jedna decyzja personalna potrafi wpłynąć na atmosferę w zespole. W Zielonej Górze Kubera ma szansę otworzyć nowy rozdział. W Lublinie — zostały pytania, czy dało się tego wszystkiego uniknąć.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane