Zawodnik PRES Toruń z problemami? „To, co działało się na początku sezonu, teraz w ogóle nie funkcjonuje”
Jan Kvech z problemami w ostatnich tygodniach. PRES Toruń może mieć problemy bez formy Czecha
PRES Toruń w piątkowy wieczór pokonał na swoim domowym obiekcie swojego derbowego rywala Bayersystem GKM Grudziądz w stosunku 52:38. Spotkanie to było bardzo wyrównane do szóstego biegu, o czym świadczy sześć remisów biegowych do tego czasu, jednak od siódmej gonitwy zawodnicy z grodu Kopernika zaczęli systematycznie powiększać swoją przewagę. Słabsze spotkanie zaliczył Jan Kvech, który jako jedyny z seniorów łącznie z bonusami nie zdobył zdobyczy dwucyfrowej. Na koncie sympatycznego Czecha zapisaliśmy tylko trzy punkty z bonusem. Zapytaliśmy 23-latka, co nie zagrało w tym spotkaniu, na co odpowiedział.
„Nie tylko dzisiaj, ale też w kilku ostatnich spotkaniach po prostu nie mam ani startu, ani prędkości. Chociaż start miałem, ale gdybym go nie stracił, to może bym pomyślał, że wybieram złe ustawienia albo że jest jakiś problem. Ale jak nie mogę wyjechać ze startu i nie ma prędkości, to trudno coś wymyślić. Po prostu postanowiłem wycisnąć z tego mojego motoru, ile się dało. Może też przez to, że za bardzo chciałem, popełniłem jakieś błędy, ale na razie nie czuję od tego mojego motoru tego, czego potrzebuję.”
„Nie myślę, że to tylko tor w Toruniu. Ogólnie miałem ostatnio kilka spotkań, w których bardzo się męczyłem. Jechałem tak, jak czułem motor. Jak mnie nie wyciągało z wirażu, nie ciągnęło, to może dlatego popełniałem błędy. Po prostu nie miałem ani startu, ani prędkości – nie tylko dzisiaj, ale w ostatnich paru spotkaniach. Jesteśmy w trakcie poszukiwań. Właśnie nie wiem, bo to, co działało na początku sezonu, teraz w ogóle nie funkcjonuje. Jak mówię, nie mogę znaleźć żadnego konkretnego problemu. Przede mną i przed całym zespołem na pewno ciężki dzień, bo trzeba będzie więcej trenować i starać się znaleźć prędkość. Po prostu.”
Mimo to Jan Kvech może liczyć na wsparcie kibiców z pierwszego łuku, którzy wspierają swojego nowego zawodnika nawet w tych gorszych chwilach. Świadkami tego byliśmy po pierwszym biegu. Czech na początku drugiego okrążenia zaliczył upadek, po którym szybko się pozbierał i dojechał do mety. Właśnie wtedy po przejechaniu czwartego okrążenia kibice głośno wykrzyczeli „Janek Kvech”. Postanowiliśmy zapytać zawodnika, czy czuje wsparcie od toruńskich kibiców, na co odpowiedział.
Michael Jepsen Jensen lider GKM-u Grudziądz! To oni go zabiorą?!
Liga angielska żużel. Leicester Lions wygrywają w Ipswich. Zadecydował mocny środek meczu
„Bardzo dziękuję za wsparcie od kibiców tutaj, na Motoarenie. Po prostu popełniłem błąd na motorze. Też po tej wodzie w pierwszym biegu, kiedy nie miałem dobrych ustawień, bo nic mnie nie wyciągało, to wtedy nawet przednie koło mi się uśliznęło i się przewróciłem. Po prostu zrobiłem błąd i jak mówię, trzeba coś znaleźć, żeby było lepiej.” – powiedział Jan Kvech w rozmowie z naszą redakcją po meczu z GKM-em Grudziądz.
Najbliższe spotkanie Aniołów to wyjazd do Lublina, aby zmierzyć się z drużynowym mistrzem Polski. Dla toruńskiej drużyny będzie to bardzo ciężkie spotkanie. Warto dodać, że już za dwa tygodnie rozpoczniemy rundę rewanżową, co oznacza, iż 8 czerwca to Orlen Oil Motor Lublin zagości na Motoarenie. Ten dwumecz gwarantuje nam wspaniałe emocje.



- Żużel. Wybrzeże Gdańsk ma nowego kapitana. Duńczyk przejmuje odpowiedzialność
- Żużel. Wiktor Jasiński o wyborze Polonii Piła! „to była decyzja kluczowa”
- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy nabiera mocy. Kolejne znane nazwiska na liście
- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy
- Żużel. Tym razem się uda? Ultrapur Start Gniezno chce walczyć o jak najlepszy wynik?