Żużel. Zaskakujący ruch Stali Gorzów. Tomas H. Jonasson znów związany z polskim żużlem
Tomas H. Jonasson wraca do Stali Gorzów — kontrakt warszawski, drugie życie w polskim żużlu i szansa na sportowe odrodzenie
Stal Gorzów zrobiła transfer, którego nikt się nie spodziewał. Do klubu wraca Tomas H. Jonasson – Szwed, który wiele lat temu zaczynał w Polsce właśnie przy ul. Śląskiej. Na razie nie chodzi o regularne starty, ale o podpisanie tzw. kontraktu warszawskiego. To może być początek czegoś większego.
Jonasson to zawodnik doskonale znany starszym kibicom Stali. Startował w jej barwach w sezonach 2006–2009, kiedy dopiero uczył się polskich torów. Potem ruszył dalej – jeździł m.in. dla Gdańska, Leszna, Częstochowy, Daugavpils i Piły. W Polsce po raz ostatni widzieliśmy go w 2022 roku, gdy wystąpił w kilku meczach Polonii Piła.
Później jego kariera mocno wyhamowała. Szwed zmagał się z depresją, atakami lękowymi i ADHD, o czym sam mówił publicznie. Do tego doszło zawieszenie po pozytywnym teście antydopingowym, co praktycznie zatrzymało jego rozwój. Sam zawodnik przyznawał, że w pewnym momencie jazda miała mu pomóc wrócić do normalności, a nie do walki o tytuły.
Mimo kłopotów nie zrezygnował. W ostatnich latach startował w szwedzkiej lidze. W barwach Dackarny Målilla pokazał, że nadal potrafi rywalizować i wciąż ma ochotę na ściganie.
Podpisany w Gorzowie kontrakt warszawski nie gwarantuje mu miejsca w składzie ani pieniędzy, ale daje coś ważnego – otwiera możliwość natychmiastowego wypożyczenia do innego polskiego klubu w dowolnym momencie sezonu. To elastyczna furtka zarówno dla zawodnika, jak i dla drużyn, które będą szukać uzupełnienia składu.
Żużel. Kacper Mania z ikoną Unii Leszno w teamie! Czy to zmieni przyszłość?
Żużel. Bartosz Zmarzlik zakończył sezon z klasą. W Lozannie znów błyszczał
Jonasson ma na koncie kilka naprawdę solidnych osiągnięć. W 2015 rokuGoeteborgu 2012, dojechał do finału rundy SGP i otarł się o podium. Z kolei w 2014 roku został indywidualnym mistrzem Szwecji.
Teraz dostaje szansę, by pójść jeszcze raz tą drogą. I choć ma już 37 lat, nie ukrywa, że nadal chce cieszyć się jazdą i odzyskać spokój, który zabrały mu problemy zdrowotne.
To na razie ciekawostka. Ale historia Szweda pokazuje, że czasem wystarczy jeden dobry impuls, by wrócić na właściwe tory. Czy wydarzy się to właśnie tam, gdzie kiedyś zaczęła się jego polska przygoda? Tego dziś nikt nie wie. Ale wszyscy będą się temu uważnie przyglądać.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane