Unia Tarnów zamknie wszystkim usta?! Mogą dokonać wielkiej rzeczy
Unia Tarnów w ostatnim czasie przeżywa naprawdę dobry okres. Czy znakomite wyniki u siebie mogą być zwiastunem możliwego utrzymania na zapleczu elity?
Autona Unia Tarnów w ostatnim czasie może mówić o znakomitych wynikach. Tarnowianie w tym okresie jeździli głównie na swoim domowym owalu, który okazał się ogromnym atutem zespołu prowadzonego przez Stanisława Burzę. Nic dziwnego, że „Jaskółki” z murowanego kandydata do spadku stały się czarnym koniem rywalizacji o utrzymanie. Unia może tym samym utrzeć nosa wszystkim.
Surowe kary po derbach Pomorza! KOL nie ma litości dla GKM-u i Apatora
Żużel. Remis w Tarnowie! Emocje do samego końca z PSŻ Poznań
Jeszcze na początku tegorocznych rozgrywek klub z Tarnowa miał wiele problemów. Trudna sytuacja finansowa w połączeniu z przeciągającą się sprawą remontu tarnowskiego owalu wpłynęła na to, jakie były nastroje wokół beniaminka Metalkas 2. Ekstraligi. Na dodatek skład złożony przez tamtejszych działaczy nie gwarantował odpowiednich wyników, a brak zawodnika U24 widocznie dawał się we znaki.
Sytuacja tarnowskiej Unii odzwierciedlił inauguracyjny mecz w Lesznie, kiedy w starciu z faworytem ligi tarnowianie zostali zniszczeni, przegrywając tamto spotkanie 63:26. W tamtym momencie większość środowiska żużlowego, jeśli nie wszyscy, skazywali zespół z południowej Polski na spadek do Krajowej Ligi Żużlowej. Kolejny mecz rozgrywany na wyjeździe nie pomógł.
Po porażce w Łodzi tarnowski zespół znajdował się na ostatniej pozycji w tabeli. Światełko w tunelu przyniósł pierwszy mecz przed własną publicznością. Autona Unia Tarnów przegrała o zaledwie 4 punkty z Texom Stalą Rzeszów, czym pokazała, że może nawiązywać walkę na torze będącym po remoncie. Najlepsze było wtedy jeszcze przed tarnowianami, gdyż następne spotkania znacznie wpłynęły na nastroje w Tarnowie.
O ile na wyjazdach „Jaskółkom” nadal trudno było nawiązać walkę, to na swoim torze Autona Unia Tarnów potrafiła stworzyć swego rodzaju twierdzę. Zaczęło się od starcia z Moonfin Malesą Ostrów Wielkopolski. Osłabieni ostrowianie nie mieli szans na nawiązanie walki i zostali zdeklasowani przez beniaminka 57:33. Kolejny domowy mecz był jednak zdecydowanie trudniejszy.
Do „Jaskółczego Gniazda” przyjechała Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Jeden z faworytów ligi osłabiony brakiem Kaia Huckenbecka również nie miał szans i został pokonany, a Unia Tarnów miała aż 22 punkty przewagi na koniec spotkania. Tarnowianie zdołali jeszcze przedłużyć serię bez porażki u siebie, remisując w piątek z Hunters PSŻ-em Poznań. Wyniki na domowym torze sprawiły, że beniaminek Metalkas 2. Ekstraligi zaczął być postrzegany trochę inaczej.
Drużyny z dolnej połowy tabeli mogą bać się tarnowskiej ekipy, która zdaje się rozpędzać. Wizyta w Tarnowie może się bowiem skończyć bardzo bolesną porażką, co pokazało starcie Unii z Moonfin Malesą. W przypadku rywalizacji o utrzymanie w play-down wysoka porażka w „Jaskółczym Gnieździe” mogłaby uniemożliwić rywalom tarnowian odrobienie strat przed własną publicznością.
To z kolei wydaje się premiować tarnowski zespół w walce o utrzymanie. Atut własnego toru, jaki obecnie posiada ekipa prowadzona przez Stanisława Burzę, może być kluczową rzeczą w dwumeczu decydującym o utrzymaniu. Patrząc na dyspozycję Unii Tarnów, można stwierdzić, że tę drużynę stać na utrzymanie na zapleczu elity. Warunkiem jest jednak kontynuacja dobrej formy i utrzymanie przewagi wynikającej z własnego owalu.



- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy nabiera mocy. Kolejne znane nazwiska na liście
- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy
- Żużel. Tym razem się uda? Ultrapur Start Gniezno chce walczyć o awans!
- Żużel. Duńska Speedway Ligaen wchodzi na nowy poziom? Szykują się duże zmiany w transmisjach
- Żużel. Artiom Łaguta złamał ustalenia?! Prezes Polonii Bydgoszcz nie kryje żalu po decyzji lidera Sparty