Żużel. Dobrucki ucina spekulacje. „Falubaz? To była tylko rozmowa, nie propozycja pracy”
Rafał Dobrucki po raz pierwszy szerzej komentuje kulisy odejścia z reprezentacji Polski i wyjaśnia, jak naprawdę wyglądały rozmowy z klubami. Były selekcjoner ucina spekulacje o Falubazie, podkreślając, że nie dostał żadnej propozycji, a medialne doniesienia były mocno przesadzone. W rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym” mówi też o presji wyników, finale SON i absurdalnych pomysłach FIM.
Kulisy odejścia Rafała Dobruckiego z reprezentacji Polski. Prawda o plotkach o Falubazie, rozmowach z klubami i decyzji po finale SON
Rafał Dobrucki po raz pierwszy szerzej odnosi się do kulis odejścia z reprezentacji Polski. W szczerej rozmowie przyznaje, że po sezonie potrzebował „żużlowego detoksu” i odrobiny normalności, a presja wyników i oczekiwań zaczęła się kumulować. Jak mówi, nie była to żadna paniczna ucieczka po SON, bo „sport nie zawsze pozwala mieć wszystko”, a reprezentację zostawił „w dobrym stanie”, z mocną grupą młodych zawodników.
Żużel. ROW Rybnik dopiął temat U24! Duńczyk zostaje, choć miał inne plany
Żużel. Orzeł Łódź znów stawia na tani skład. „To zawodnicy, którzy mają coś do udowodnienia”
Najwięcej emocji budzi jednak temat falubaz-zielona-gora/">Falubazu. Od miesięcy środowisko żyło przekonaniem, że Dobrucki odszedł z kadry, bo miał już przygotowany angaż w Zielonej Górze. Były selekcjoner kompletnie temu zaprzecza. Podkreśla, że „rozmowy były, propozycji – nie”, a wieloletnia znajomość z Adamem Golińskim i zwykłe środowiskowe kontakty zostały przez media rozdmuchane do rozmiaru gotowej historii. – „Nic nie odmawiałem, bo nie miałem czego odmawiać. Nie było żadnej oferty, tylko rozmowa jakich pełno w żużlu” – tłumaczy.
Podobnie było z plotkami o Unii Leszno. Dobrucki mówi, że po odejściu z kadry odbierał różne telefony, ale „nie szukałby w tym żadnej sensacji”, bo było to normalne zainteresowanie ze strony ludzi ze środowiska, a nie realne propozycje pracy.
W rozmowie wraca również finał SON. Dobrucki przyznaje bez zbędnych tłumaczeń, że „Australia była poza naszym zasięgiem” i tor w Toruniu nie dawał Polakom żadnej przewagi, bo wszyscy znają go tak samo. Jego zdaniem gospodarze nie mają dziś już praktycznie żadnego handicapu w zawodach tej rangi.
Były selekcjoner nie ukrywa też krytycznego spojrzenia na pomysły FIM dotyczące zmian technicznych w silnikach. Uważa je za „bez sensu” i przytacza opinie tunerów, którzy jego zdaniem również nie widzą w tym logiki ani realnych efektów, a jedynie kosztowną rewolucję bez wartości.
Co dalej? Dobrucki odpowiada krótko: „nie wiem”. Nie wyklucza powrotu do klubu, ale też niczego nie obiecuje. Widać, że po latach pracy w ciągłej presji i w świetle reflektorów potrzebuje jeszcze odrobiny czasu, zanim zdecyduje o kolejnym kroku.



- Żużel. Motor Lublin wiele na tym straci! Te dane są dla nich bezlitosne [Analiza]
- Żużel. Sparta Wrocław jedzie na zgrupowanie. Góry mają być początkiem marszu po złoto
- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?