Żużel. TŻ Ostrovia Ostrów nie była przypadkiem. Tak zapadła decyzja po kulisowych rozmowach
Powrót Jakuba Krawczyka na własny tor i do rodzinnego miasta TŻ Ostrovia Ostrów. Emocje, oczekiwania i presja przed nowym sezonem
Decyzja o zmianie klubu nie zapadła z dnia na dzień. W tle były długie rozmowy, zmieniające się ustalenia i narastające poczucie braku stabilności. Gdy pojawiły się rozbieżności między wcześniejszymi deklaracjami a tym, co faktycznie miało się wydarzyć, zawodnik musiał spojrzeć na swoją przyszłość szerzej. Wtedy na horyzoncie ponownie pojawił się TŻ Ostrovia Ostrów – miejsce znane, sprawdzone i, co najważniejsze, bliskie. O tych i innych zamieniliśmy zdanie z Jakubem Krawczykiem.
Podpisałeś kontrakt w Ostrowie, skąd taka decyzja, co Cię do niej skłoniło? – Po długich rozmowach z klubem z Grudziądza i Gorzowa umawialiśmy się na inne warunki niż te które finalnie miały dojść do skutków, w poniedziałek rozmawialiśmy o jednym a w środę dochodziły do mnie zupełnie inne słuchy. Propozycja z Ostrowa padła już przed sezonem, wiedziałem, że zawsze mogę na nich liczyć w razie jakiejś potrzeby. Tu też się wychowałem i wiedziałem ze tutaj jest moje miejsce.
Powrót do Ostrowa nie był jednak jednostronnym ruchem ani nagłą decyzją. Kontakty pomiędzy zawodnikiem a klubem utrzymywane były od dłuższego czasu, a obie strony miały świadomość, że ich drogi mogą się jeszcze skrzyżować.
Od kogo wyszła propozycja Twojego powrotu? – Myślę, że wyszło to z obu stron, mówiąc najprościej. – mówi Jakub Krawczyk w rozmowie z naszym portalem.
Równolegle zapadła jeszcze jedna ważna decyzja, dotycząca dalszej współpracy we Wrocławiu. Chodziło nie tylko o kontrakt, ale przede wszystkim o kontynuację sprawdzonego modelu przygotowań, który przez ostatnie dwa lata przynosił konkretne efekty.
Przed podpisaniem kontraktu z Ostrowem podjąłeś decyzje o złożeniu podpisu we Wrocławiu na dłużej, co Cię do tego skłoniło? – Napewno to, że mam jeszcze możliwość współpracy z Eliaszem, Mariuszem Cieślińskim trenerem przygotowania fizycznego, czy też dostęp do psychologa. Przez poprzenie 2 lata wypracowaliśmy sobie fajny plan działania którego nie chcemy zaburzać.
Choć pojawiały się różne opcje, zawodnik nie chciał podejmować decyzji w oderwaniu od realiów ligowych. Kluczowe było jedno: regularne starty i możliwość systematycznego rozwoju, a nie rywalizacja o miejsce w składzie w zatłoczonej formacji U24.
Miałeś wolną rękę co do wyboru swojego następnego klubu? – Tak, miałem, chociaż nie do końca chciałem sam podejmować takiej ważnej decyzji. Chociaż po rozmowach z m.in. Dariuszem Śledziem ustaliliśmy, że priorytetem dla nas wszystkich jest zapewnienie mi jak największej ilości startów w nadchodzącym sezonie, a nie pójście do klubu gdzie na miejsce zawodnika U-24 jest 2 czy 3 zawodników i jest walka o skład.
Podpisanie dłuższego kontraktu we Wrocławiu wzbudzało zainteresowanie innych klubów. Nie wszyscy byli gotowi zaakceptować taki układ, szczególnie jeśli myśleli o budowaniu składu w perspektywie kilku sezonów.
Żużel. Unia Leszno z ciekawymi ruchami! Zawodnik odchodzi, a klub szuka nowego młodzieżowca
Żużel. Chris Holder nie odpuszcza mimo kontuzji. Australijczyk szykuje powrót
Jak kluby ekstraligowe reagowały na to że jesteś związany z Wrocławiem jeszcze na 2 lata? – Od razu postawiłem sprawę jasno wszędzie, ze na dwa lata na 100% się nie godzę. Prezes z Grudziądza jak dowiedział się o podpisaniu kontraktu we Wrocławiu na 2 sezony powiedział mi, że chciałby mieć zawodnika na U-24 na trochę dłużej, oboje więc stwierdziliśmy ze nie mówimy dobie do widzenia tylko do zobaczenia w przyszłości.
Powrót na tor w rodzinnym mieście ma jednak wymiar nie tylko sportowy, ale i emocjonalny. To właśnie tutaj stawiał pierwsze kroki i tutaj chce ponownie pokazać swoją wartość przed kibicami.
Jak się czujesz z powrotem na tor w rodzinnym mieście? – Bardzo się cieszę, mam nadzieje ze klub i że kibice są zadowoleni z tego ruchu. Myślę, że ich nie zawiodę.
Nowy sezon to nowe wyzwania, ale też jasno postawione cele. Zawodnik nie ukrywa, że chce zrobić kolejny krok w rozwoju i zaznaczyć swoją obecność nie tylko w lidze, ale również w krajowych eliminacjach.
To słowem końca jakie masz cele na następny sezon? – Na pewno robienie jak największej ilości punktów, utrzymanie jak największej średniej w przyszłym sezonie, i eliminacje o wejście do IMP.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane