Żużel. Prezes zdecydował. Ten ruch w ROW Rybnik zmieni układ sił
Jakub Jamróg kapitanem INNPRO ROW Rybnik – decyzja Krzysztofa Mrozka może ustawić sezon 2026
Czy to tylko symboliczna opaska, czy początek nowego rozdania w INNPRO ROW-ie Rybnik? Jakub Jamróg został kapitanem na sezon 2026 decyzją prezesa Krzysztofa Mrozka. W klubie mówią o naturalnym wyborze, ale ta nominacja niesie coś więcej niż tylko funkcję w parkingu.
Jamróg wraca do miejsca, z którym – jak sam przyznaje – nigdy mentalnie się nie rozstał. I właśnie to może okazać się kluczowe w sezonie, który dla Rybnika będzie czymś więcej niż zwykłą ligową kampanią.
Pierwsze sygnały były jasne już pod koniec poprzednich rozgrywek. Gdy los ROW-u nie był jeszcze przesądzony, doszło do rozmów, które szybko zamknęły stare tematy. W tle nie było medialnej burzy ani wielkich deklaracji. Była konkretna decyzja i obopólna chęć współpracy.
Żużel. Falubaz nie zapłacił za Ratajczaka? Wpis Rusieckiego wywołał burzę
Jamróg nie ukrywał emocji.
– Bardzo, ale to bardzo się ucieszyłem, bo w Rybniku miałem świetny rok i świetnie czułem ten rybnicki klimat i klub, więc to było naturalne – mówił o momencie, gdy pojawiła się oferta startów w 2026 roku.
To nie brzmi jak kurtuazja. To brzmi jak zawodnik, który dokładnie wie, gdzie chce być.
Dlaczego wybór Jakuba Jamroga na kapitana INNPRO ROW-u Rybnik nie jest przypadkowy
W 2024 roku Jamróg szybko odnalazł się w rybnickiej rzeczywistości. Sam przyznał, że nie chciał wtedy odchodzić, ale zwyciężyła inna koncepcja i sezon 2025 spędził w Cellfast Wilkach Krosno. Powrót do Rybnika był więc nie tylko transferem, ale osobistą decyzją.
To ważne, bo kapitan w Metalkas 2. Ekstralidze – przy młodym i przebudowywanym składzie – nie może być tylko formalnością. Musi być kimś, kto zna klub od środka i potrafi wziąć odpowiedzialność także wtedy, gdy nie idzie.
Żużel. Unia Leszno wraca z hukiem? Ten ruch rozpala Leszno
A w 2025 roku Jamróg miał momenty, w których – jak sam przyznał – brakowało mu właśnie tego miejsca.
– W 2024 bardzo szybko poczułem, że to moje miejsce na ten moment i pewnie także z tego powodu było mi w ubiegłym roku trudno. Kiedy nie szło w 2025 tak, jakbym tego oczekiwał, to nie myślałem o niczym innym jak o Rybniku – mówił w wywiadzie dla row.rybnik.com.pl.
To zdanie ustawia perspektywę. Dla niego to nie jest zwykły kontrakt.
Co oznacza ta decyzja dla drużyny i prezesa Krzysztofa Mrozka
Krzysztof Mrozek nie słynie z ruchów pod publiczkę. Jeśli podejmuje decyzję, zwykle stoi za nią chłodna kalkulacja. W tym przypadku jednak trudno nie zauważyć, że wybór Jamroga pokrywa się z oczekiwaniami kibiców i zespołu.
ROW wchodzi w sezon 2026 z jasnym sygnałem: stawiamy na zawodnika, który identyfikuje się z klubem. To może mieć znaczenie w momentach kryzysowych, gdy presja trybun zacznie rosnąć.
Kapitan w takich realiach nie tylko wyprowadza drużynę do prezentacji. On ma być pierwszym, który weźmie odpowiedzialność po przegranej – i pierwszym, który uspokoi sytuację w parkingu.
Ten powrót to coś więcej niż transfer. Teraz zacznie się weryfikacja
Nominacja Jamroga budzi emocje, ale prawdziwy test dopiero przed nim. Opaska kapitańska w Rybniku zawsze oznaczała oczekiwania – sportowe i mentalne. Kibice będą patrzeć nie tylko na punkty, lecz także na postawę w trudnych momentach.
Jeśli Jamróg potwierdzi, że Rybnik to jego miejsce, może stać się symbolem stabilizacji w nowym rozdaniu ROW-u. Jeśli jednak sezon zacznie się od wpadek, presja wróci szybciej, niż ktokolwiek by chciał.
Jedno jest pewne – w 2026 roku oczy w Rybniku będą zwrócone właśnie na niego. I to już od pierwszego biegu.



- Żużel. Nicki Pedersen stawia wszystko na jedną kartę. Decyzja zapadnie w Krakowie
- Żużel. Jack Holder był tylko „w pracy”? Komentarz z Lublina daje do myślenia
- Żużel. Prezes zdecydował. Ten ruch w ROW Rybnik zmieni układ sił
- Żużel. Falubaz nie zapłacił za Ratajczaka? Wpis Rusieckiego wywołał burzę
- Żużel. Unia Leszno wraca z hukiem? Ten ruch rozpala Leszno