Tai Woffinden nie wystartuje przez kontuzję? Pawlicki może zostać w Zielonej Górze
Tai Woffinden nie wystartuje przez kontuzję? Pawlicki może zostać w Zielonej Górze
Tai Woffinden w tym sezonie szybko zakończył swoją jazdę. W czerwcu trzykrotny mistrz świata doznał poważnej kontuzji ręki, która ostatecznie wykluczyła go z jazdy do końca rozgrywek. Jak się okazuje, konsekwencje urazu mogą być dużo poważniejsze, co spowoduje również roszadę w zespole, dla którego miał zdobywać punkty w przyszłym sezonie. Pozostać drużynie ma wtedy jeden z braci.
Podczas Speedway Grand Prix w Gorzowie Brytyjczyk uczestniczył w fatalnie wyglądającym upadku. Jego konsekwencją była poważna kontuzja ręki. Jak sak zawodnik przyznał późnej, może ona spowodować nawet konieczność zakończenia kariery. Ostatnio Woffinden pochwalił się postępami rehabilitacji na swoim Instagramie. Nie wyglądało to optymistycznie, gdyż 34-latek nie mógł w pełni wyprostować kontuzjowanej ręki.
To nie wróży dobrze w kontekście przyszłości Brytyjczyka. Kibice, widząc to, mogli zacząć się niepokoić, czy Tai Woffinden będzie w stanie wrócić na motocykl i startować w przyszłym sezonie żużlowym. 34-latek na pewno chciałby wrócić na motocykl i jeździć w przyszłym sezonie, ale z racji na ten uraz wszystko jest możliwe. Rzeczywiście tak może się wydarzyć, gdyż jeśli ręką nie zrehabilituje się do końca, to nie wystartuje w przyszłorocznych zmaganiach.
„Moto Myszy”. W przypadku jednak jeśli Brytyjczyk nie wystartowałby w tym sezonie żużlowym, to w klubie ma pozostać jego obecny kapitan, Przemysław Pawlicki. Starszy z braci utrzymałby tym samym swoje miejsce i nadal startował przy Wrocławskiej 69.
Póki co jednak trzykrotny mistrz świata przechodzi rehabilitacje, chcąc wrócić jeszcze na motocykl. Wszyscy trzymają kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia Brytyjczyka, a wpisanie frazy „Tai Woffinden kontuzja” pewnie jest dla wielu codziennym obowiązkiem, gdyż jest to niezwykle barwna postać w sporcie żużlowym oraz jego prawdziwa legenda.


Dołącz do nas na Facebooku! – kliknij TUTAJ
- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
Zbyt łatwo Falubaz pozbywa się zawodników, którym powinien być wdzięczny. Z tych co awansowali do ekstraligi, został tylko Przemek Pawlicki. Jego, choć jest kapitanem drużyny, też się pozbędą, gdy pojedzie Woffinden. Nieładnie zarządzie i managerze. Tak się nie robi.
Jest jeszcze Rasmus Jensen!Nie ukrywam, że bylbym kontent z pozostania Przemka w Falubazie ?
tak samo uważam że lepiej zostawić Przemka niż połamanego staruszka , przecież on ostatnio zalicza jeden poważny dzwon w sezonie i nie gwarantuje niczego