Żużel. Staszewski bez złudzeń! Włókniarz musi liczyć się z walką o utrzymanie
Najważniejsze informacje:
- Mariusz Staszewski wprost przyznaje, że Włókniarz Częstochowa nie jest faworytem do walki o play-offy.
- Trener mówi otwarcie o play-downach i walce o utrzymanie w PGE Ekstralidze.
- Szkoleniowiec podkreśla, że nie chce budować fałszywych oczekiwań u kibiców i zawodników.
- To jedna z najbardziej szczerych wypowiedzi trenera Ekstraligi przed sezonem 2026.
- Staszewski liczy na postęp w trakcie rozgrywek i „iskierki nadziei”, a nie cud w ostatnich meczach.
Brutalna szczerość trenera Włókniarz Częstochowa
W świecie Ekstraligi, gdzie większość trenerów i prezesów jeszcze przed startem sezonu zapowiada walkę o play-offy, Mariusz Staszewski idzie zupełnie inną drogą. Szkoleniowiec Włókniarza Częstochowa w rozmowie z „Tygodnikiem Żużlowym” nie owijał w bawełnę i jasno określił, w jakim miejscu znajduje się jego drużyna przed sezonem 2026.
– „Jasno powiedziałem, jak ten sezon 2026 może się dla nas skończyć i trzeba to brać pod uwagę” – przyznał Staszewski, odnosząc się do rozmów z nowym właścicielem klubu. Trener nie ukrywa, że Włókniarz jest postrzegany jako jeden z głównych kandydatów do walki o utrzymanie.
Play-downy zamiast wielkich haseł
Staszewski nie sprzedaje kibicom wizji walki o czołową czwórkę. Wręcz przeciwnie – otwarcie mówi o realnym scenariuszu play-downów i o tym, że zespół musi być na to mentalnie przygotowany.
– „Żeby nagle się nie okazało, że po kilku meczach jest rozpacz i zaskoczenie” – tłumaczył trener Włókniarza na łamach Tygodnika Żużlowego. Jak podkreśla, szczerość jest konieczna, bo tylko wtedy można spokojnie pracować i reagować na problemy w trakcie sezonu.
Jednocześnie szkoleniowiec zaznacza, że walka o utrzymanie nie oznacza odpuszczania rozgrywek. – „Powalczymy o Ekstraligę. Myślę, że jest to do zrobienia” – dodał, dając do zrozumienia, że celem jest pozostanie w lidze, a nie bierne czekanie na wyrok.
„Cud na koniec sezonu nie działa”
Ciekawie brzmi także stanowisko Staszewskiego wobec popularnej narracji, że słabszy zespół może „przetrwać sezon” i wszystko rozstrzygnąć w dwóch decydujących meczach. Trener Włókniarza jest wobec tego pomysłu sceptyczny.
– „Jeśli cały sezon będziesz jechać bardzo słabo, trudno oczekiwać, że nagle w ostatnich dwóch meczach przyjdzie metamorfoza” – mówił wprost. Jego zdaniem zawodnicy potrzebują pozytywnych impulsów już od początku rozgrywek, bo ciągłe porażki uderzają w psychikę i pewność siebie.
Żużel. Stal Gorzów szykuje coś dużego przed sezonem 2026! Powrót po długiej przerwie
Żużel. Piotr Żyto żegna się z ROW Rybnik. Klub wchodzi w kolejny etap po spadku
Inni mówią o play-offach, on mówi prawdę
Wypowiedzi Staszewskiego wyróżniają się na tle ligowej rzeczywistości. Podczas gdy w wielu ośrodkach buduje się narrację walki o czołowe lokaty, trener Włókniarza stawia na realizm i chłodną ocenę sytuacji.
– „Doskonale wiem, w jakim miejscu jesteśmy i wiem, czego się od nas oczekuje” – podkreśla szkoleniowiec. I dodaje, że właśnie dlatego jego zespół spróbuje zaskoczyć tych, którzy już teraz odbierają mu jakiekolwiek szanse.
Sezon 2026 zapowiada się w Częstochowie jako czas trudnej walki, ale bez udawania, że problemów nie ma. A taka szczerość – zwłaszcza w Ekstralidze – może okazać się pierwszym krokiem do realnej odbudowy.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane