Stanisław Chomski przed odejściem „Zaległości wobec zawodników były ogromne”
Wideo
Stanisław Chomski przed odejściem „Zaległości wobec zawodników były ogromne”
Stanisław Chomski od 2015 roku pełnił funkcję trenera Stali Gorzów. Wieloletniemu trenerowi gorzowskiej drużyny raz udało się zdobyć tytuł drużynowego mistrza Polski. Były zawodnik Stali Gorzów uważany jest za jednego z najlepszych trenerów w Polsce, który za swoimi zawodnikami staje murem, co zawodnicy bardzo doceniają. Dlatego zwolnienie 67-latka dla środowiska żużlowego było wielkim szokiem. Stanisław Chomski został zapytany jaką rolę według niego pełni w sporcie żużlowym trener, na co odpowiedział.
„Trener w pierwszej kolejności buduje zespół, oczywiście na podstawie zarząd i finansowe możliwości klubu. Ale też stwarza takie warunki i atmosferę w drużynie, by zawodnicy nie mogli się doczekać, kiedy przyjadą do Gorzowa na trening czy mecz. To jest też dopilnowanie wszystkich kwestii, związanych z socjalnym komfortem pobytu żużlowców w Gorzowie, dbanie o kontakt z nimi, zapewnienie im opieki fizjoterapeutycznej, medycznej i mentalnej.
W trakcie tego sezonu mogliśmy zobaczyć, jak mimo nie najlepszych wyników Jakuba Miśkowiaka były szkoleniowiec Ebut.pl Stali Gorzów konsekwentnie stawia na 23-latka i daje mu szanse w kolejnych meczach, oraz po kilku słabszych biegach w meczu nie zastępuje go innym zawodnikiem. Stanisław Chomski tłumaczył te decyzje, iż „buduje” byłego zawodnika Włókniarza Częstochowa na te kluczowe spotkania, aby wtedy był w optymalnej dyspozycji. Finalnie 67-latkowi nie było dane prowadzić drużyny w tym najważniejszym spotkaniu decyjącym o medalach DMP. Poproszony o wypowiedź na temat budowania zawodnika w żużlu, odrzekł.
Mieszanka wybuchowa w ROW Rybnik! Czy to ma szansę się udać?
„Żużel to w gruncie rzeczy sport indywidualny, a ubrany w formę drużynową polega tylko na sumowaniu liczby punktów, zdobywanych przez poszczególnych zawodników. Często ta prosta recepta nie prowadzi do sukcesów. Jak choćby kiedyś w przypadku dream teamu z Torunia, który miał w składzie Tony’ego Rickardssona, Jasona Crumpa i Piotra Protasiewicza, a tytułu nie zdobył. Bo zapomniano o innych chłopakach. Budowanie zawodnika to nie tylko obowiązek wywiązywania się z kontraktu.
Żużel tym różni się od innych sportów zespołowych, że występuje w nim bardzo dużo zmiennych. Począwszy od warunków torowych i kwestii sprzętowych, a skończywszy na cechach wolicjonalnych i odwadze. W klasycznych grach zespołowych można posadzić zawodnika na ławce, by sobie spokojnie potrenował i wrócił do wysokiej dyspozycji. To zależy tylko od jego techniki, zdolności ruchowych i determinacji. W speedway’u sama technika i ambicja nie wystarczą. Trzeba stworzyć swoistego człowieka maszynę, który cechy osobowe będzie umiał połączyć z umiejętnością panowania nad sprzętem. Do tego potrzeba cierpliwości i konsekwencji w działaniu.”
Sporo osób uważało, iż lawina problemów Ebut.pl Stali Gorzów, jakimi było między innymi pożegnanie się z trenerem w trakcie sezonu oraz rozstanie się z Szymonem Woźniakiem w nie najlepszej atmosferze, rozpoczęło się po obustronnym walkowerze z GKM-em Grudziądz na stadionie im. Edwarda Jancarza, ponieważ to potencjalnie przez ten mecz działacze drużyny z Gorzowa stracili zaufanie do ich szkoleniowca. Gdy Stanisław Chomski został zapytany w rozmowie dla Gazety Lubuskiej o to, iż zespół rozsypał się w końcówce sezonu i co o tym sądzi, wytłumaczył.
„Do żadnego rozbicia drużyny nie doszło. Poza nieudanymi meczami w Grudziądzu i Lesznie, aż do drugiej rundy play-offu wszystko funkcjonowało należycie. Problemy zaczęły się, gdy przed półfinałem zacząłem pytać o zaległości wobec zawodników. Były ogromne. W niektórych przypadkach przekraczały 60 procent. To musiało w jakiś sposób odbić się na tych chłopakach. Nie w sensie, że nie mieli za co żyć albo kupić sprzętu. Bo każdy dysponuje jakąś bazą i kapitałem.
Na przykład Martin Vaculik wymienił przed meczami o miejsca 1-6 cały swój sprzęt. Miał pięć silników, kupił jeszcze cztery. Podobnie, choć w mniejszej skali, zrobili wszyscy pozostali seniorzy i Oskar Paluch. Zostało jednak naruszone poczucie bezpieczeństwa żużlowców. Z taką skalą zaległości nie spotkałem się nigdy wcześniej podczas mojej trenerskiej pracy. Prawdą jest też i to, że w końcówce rozgrywek dopadł nas sportowy kryzys. Szymon Woźniak jechał w dół po równi pochyłej, Kubę Miśkowiaka staraliśmy się budować przed każdym kolejnym meczem. Wychodziło z różnym skutkiem. Liderzy także jeździli w kratkę.” – zakończył Stanisław Chomski w rozmowie z Gazetą Lubuską.


- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy z kolejnymi nazwiskami. Te nazwiska robią różnicę
- Żużel. Wybrzeże Gdańsk ma nowego kapitana. Duńczyk przejmuje odpowiedzialność
- Żużel. Wiktor Jasiński o wyborze Polonii Piła! „to była decyzja kluczowa”
- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy nabiera mocy. Kolejne znane nazwiska na liście
- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy