Żużel. Stal Gorzów i twarde zasady Palucha. To może wywołać napięcie
Powrót Piotra Palucha do Gezet Stal Gorzów miał być spokojnym otwarciem nowego rozdziału. Tymczasem pierwsze słowa nowego trenera wywołały więcej pytań niż odpowiedzi. Najmocniej wybrzmiało jedno: jego syn Oskar nie może liczyć na żadne przywileje. A może wręcz przeciwnie – będzie miał trudniej niż inni.
W Gorzowie nikt nie ukrywa, że sezon zapowiada się nerwowo. Oficjalny cel to utrzymanie w PGE Ekstralidze, ale w tle słychać ciche marzenia o czymś więcej. Problem w tym, że Stal wciąż szuka optymalnego ustawienia składu, a decyzje personalne mogą zadecydować o pierwszych tygodniach rozgrywek.
Powrót Palucha po jedenastu latach to duże wydarzenie dla środowiska. To trener, który zna klub od podszewki, ale dziś wchodzi w zupełnie inną rzeczywistość. Oczekiwania są większe, presja też. I już na starcie pojawił się temat, który może budzić emocje – rola jego syna w drużynie.
Oskar Paluch bez przywilejów? Trener stawia sprawę jasno
Podczas spotkania z dziennikarzami Piotr Paluch nie zostawił miejsca na domysły. Juniorzy to Oskar Paluch i Hubert Jabłoński – i tym schematem drużyna ma jechać. Nie będzie kombinowania ani specjalnego traktowania.
Żużel. PSŻ Poznań bez toru przed startem sezonu. Pierwszy mecz zagrożony?
Co więcej, szkoleniowiec dał do zrozumienia, że jego syn nie dostanie żadnej taryfy ulgowej. W opinii trenera ma nawet „nieco gorzej”, bo każde jego potknięcie będzie oceniane podwójnie. To sygnał nie tylko do szatni, ale też do kibiców – nazwisko nie gwarantuje miejsca w składzie.
W kontekście formacji U24 Paluch wskazał Adama Bednara i Mathiasa Pollestada. Jeden z nich ma wskoczyć w miejsce Marcela Szymko, jeśli ten nie będzie w odpowiedniej dyspozycji. Jednocześnie klub zapowiada pomoc sprzętową i starty w szwedzkiej Allsvenskan League, by młodszy zawodnik mógł się rozwijać.
To o tyle zaskakujące, że wcześniej spekulowano o innym wariancie ustawienia młodzieżowców. Mówiło się nawet o manewrze podwójnego „kevlara”, który pozwalałby mieszać w składzie i utrudniać rywalom odczytanie taktyki. Na razie jednak wygląda na to, że Stal postawi na stabilizację.
Żużel. Ekstraliga mówi: sprawdzam! GKM Grudziądz musi zapłacić 4 miliony
Stałe numery i brak rewolucji wśród seniorów Gezet Stal Gorzów
W przypadku seniorów Piotr Paluch zapowiada spokój. Nie planuje wielkich roszad ani ciągłego mieszania numerami startowymi. Zawodnicy mają jasno wiedzieć, jaka jest ich rola w zespole.
– Jeżeli będzie decydował jakiś mecz, gdzie będzie można zmienić numery, bo ktoś przyśle taki i taki skład, to wtedy to może będzie ruchome – wyjaśnił trener w rozmowie cytowanej przez Radio Gorzów.
To podejście może dać drużynie poczucie stabilizacji, ale w Ekstralidze czasem potrzeba odwagi i szybkich reakcji. Jeśli początek sezonu nie ułoży się po myśli Stali, presja na zmiany pojawi się błyskawicznie.
Powrót Palucha miał uspokoić sytuację w Gorzowie. Tymczasem już pierwsze decyzje pokazują, że łatwo nie będzie. Jeśli młodzież nie udźwignie ciężaru odpowiedzialności, a seniorzy nie zrobią kroku w przód, temat ustawienia składu wróci szybciej, niż ktokolwiek by chciał.

- Żużel. Mniej prezentów, więcej walki. SEC zmienia zasady gry
- Żużel. Stal Gorzów i twarde zasady Palucha. To może wywołać napięcie
- Żużel. Unia Leszno szykuje plan awaryjny. Zagraniczny wyjazd coraz bardziej realny
- Żużel. PSŻ Poznań bez toru przed startem sezonu. Pierwszy mecz zagrożony?
- Żużel. Ekstraliga mówi: sprawdzam! GKM Grudziądz musi zapłacić 4 miliony