Żużel. ROW Rybnik trafił w dziesiątkę z tym transferem! To lider z prawdziwego zdarzenia
ROW Rybnik trafił w dziesiątkę z tym transferem! Maksym Drabik zanotował najlepszy sezon w karierze i podniósł się po fatalnym roku we Włókniarzu Częstochowa
Po kilku trudnych latach i sezonie pełnym rozczarowań w barwach Włókniarza Częstochowa, Maksym Drabik udowodnił, że wciąż należy do czołówki polskiego żużla. Przenosiny do beniaminka ROW-u Rybnik okazały się strzałem w dziesiątkę. 27-latek nie tylko odbudował formę, ale zanotował najlepszy sezon w swojej dotychczasowej karierze, kończąc rozgrywki z imponującą średnią 2.136 pkt/bieg. To wynik, który dorównuje jego rekordowemu osiągnięciu z 2019 roku, gdy jeszcze jako zawodnik Betard Sparty Wrocław błyszczał w roli młodzieżowca.
PGE Ekstraliga 2026: potęgi zbroją się po zęby! Lublin i Toruń dominują, reszta goni
ROW Rybnik miał lidera z prawdziwego zdarzenia! Maksym Drabik wrócił do wysokiej formy
Po nieudanym epizodzie w Częstochowie niewielu spodziewało się, że Drabik aż tak szybko wróci na swój wysoki poziom. Tymczasem sezon 2025 w barwach „Rekinów” był prawdziwym popisem jego dojrzałości i żużlowego charakteru. Po poszukiwaniach i chwilowej przerwie w startach, widać było, że zawodnik trafił ze sprzętem oraz przede wszystkim podniósł się psychicznie. Maks nareszcie był skoncentrowany, pewny siebie i głodny sukcesu, a rola kapitana zespołu zrzuciła na niego jeszcze większą odpowiedzialność.
W 16 rozegranych meczach Drabik tylko trzy razy nie osiągnął dwucyfrowego wyniku, co najlepiej pokazuje jego stabilność. Wygrał 32 z 88 biegów, a jego średnia 2.136 pkt/bieg uplasowała go na 11. miejscu w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi. W obozie beniaminka pełnił rolę nie tylko lidera, ale również kapitana – człowieka, który swoim doświadczeniem i zaangażowaniem potrafił pociągnąć zespół w kluczowych momentach.
Drabik od dawna znany jest z walecznego stylu jazdy, ale w tym roku w jego występach widać było coś więcej – spokój i konsekwencję, czyli aspektów, których często brakowało w poprzednich latach. Zawodnik zdołał utrzymać wysoki poziom przez cały sezon, a przy tym udowodnił, że potrafi być filarem drużyny walczącej o utrzymanie w elicie. Jego decyzja o pozostaniu w PGE Ekstralidze, mimo wielu znaków zapytania, okazała się słuszna. Rybnik potrzebował lidera z doświadczeniem i determinacją, a Drabik idealnie wpisał się w tę rolę. W efekcie nie tylko odbudował własną reputację, ale także dał miejscowym kibicom wiele radości w niezwykle trudnym sportowo okresie.
Minione rozgrywki można śmiało określić jako symboliczny powrót Drabika na żużlowe salony. Po latach wahań formy i nieudanych przygód w innych klubach, 27-latek pokazał, że potrafi nie tylko odzyskać dawny blask, ale i rozwinąć się jako zawodnik dojrzały, świadomy i stabilny. Teraz przed nim kolejne wyzwanie, czyli utrzymanie tego poziomu i być może wykonanie kolejnego kroku naprzód. Jeśli utrzyma formę i podejście z minionego sezonu, walka o miejsce w ścisłej czołówce Ekstraligi wcale nie wydaje się nierealna. Wszystko wskazuje na to, że najlepsze lata Maksyma Drabika mogą być dopiero przed nim, a sezon 2025 to dopiero początek jego powrotu do dobrego ścigania.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane