Żużel. Przełom u Szlauderbacha? Ten sezon ma wszystko zmienić
Przełom u Szlauderbacha? Kontuzje, Orzeł Łódź i największa inwestycja w karierze przed nadchodzącym sezonem
Miniony sezon był dla Szymona Szlauberbacha jednym z tych, o których każdy zawodnik, chce jak najszybciej zapomnieć. Kontuzje, brak regularności i problemy sprzętowe sprawiły, że nie wszystko potoczyło się zgodnie z planem reprezentanta Polski. Żużlowiec Orła Łódź nie ukrywa, że trudne doświadczenia stały się dla niego impulsem do poważnych zmian i największych inwestycji w dotychczasowej karierze.
– „To był sezon, o którym trudno zapomnieć, choć bardzo bym chciał. Nałożyło się na siebie zbyt wiele negatywnych czynników. Nie zawsze wszystko zależy od zawodnika, ale odpowiedzialność i tak bierze się na siebie„— mówi Szymon w wywiadzie dla Tygodnika Żużlowego.
Nowy nabytek łódzkiego Orła już na początku rozgrywek miał problemy, bowiem kontuzja wykluczyła Polaka z części przygotowań, a powrót na tor wymagał rehabilitacji i leczenia – „Najważniejsze było, aby jak najszybciej stanąć na nogi i wrócić do jazdy. Każdy dzień poza motocyklem działa na niekorzyść” — podkreśla.
Zawodnik zaznacza, że mimo przeciwności nie zamierzał szukać wymówek – „W żużlu liczą się punkty. Jeśli ich nie ma, to krytyka jest naturalna i trzeba się z nią liczyć” — dodaje.
Szybkie porozumienie z Orłem
Po zakończeniu sezonu pojawiały się pytania o przyszłość Szymona Szlauderbacha. Polak zaznacza, że nie miał zbyt dużo telefonów, głównie z Krajowej Ligi Żużlowej. Ostatecznie wybór padł na Orła Łódź, z którym dość szybko doszedł do porozumienia – „Rozmowy przebiegły sprawnie. Obie strony wiedziały, czego chcą. Klub jasno określił swoje oczekiwania, a ja dostałem, a ja dostałem poczucia zaufania” — komentuje.
Jak zaznacza, nie było długich negocjacji ani przeciągania rozmów – „Wszystko zostało ustalone konkretnie i bez zbędnych komplikacji” – tłumaczy
Żużel. Speedway Kraków z podpisem Pedersena? U24 z Ekstraligi w tle rozmów
Żużel. Kontrakt Bowesa w Unii Tarnów! Ten ruch mówi więcej, niż się wydaje
Największa inwestycja w karierze
Nowy sezon to dla Szlauderbacha także nowy sprzęt i zmienione podejście do przygotowań – „Zainwestowałem w tym roku najwięcej pieniędzy w całej karierze. Sprzętowo zrobiłem krok do przodu, choć oczywiście nie daje gwarancji wyników” -przyznaje szczerze.
Zawodnik podkreśla, że żużel to sport zespołowy, ale ostatecznie na torze każdy odpowiada za siebie – „Silniki, ramy, zaplecze techniczne — wszystko musi ze sobą grać. Teraz czuję, że mam solidne podstawy, by skupić się wyłącznie na sobie” – zaznacza.
Jasny cel
Szymon nie chce składać głośnych deklaracji – „Nie narzucam sobie konkretnej średniej ani liczby punktów. Najważniejsza jest regularność i spokój. Jeśli to będzie, to wynik przyjdzie sam” – mówi. Celem na najbliższe miesiące jest odbudowa formy i stabilna jazda dla Orła – „Chcę udowodnić sobie i innym, że ten słabszy sezon to tylko wypadek przy pracy” – podsumował.

- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane