Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/PGE Ekstraliga – żużel Polska

Żużel. Przedpełski o kulisach powrotu do Ekstraligi. „Były obawy”. W Gorzowie nie wyglądało to kolorowo

Żużel. Powrót do elity po cichu. Przedpełski i wyzwanie, które czeka w Gorzowie
Fot. Jakub Malec
📅 26 listopada 2025 🕒 09:39 ⏱ 5 min czytania ✍️ Autor:

Paweł Przedpełski odsłania kulisy jednej z najbardziej dyskutowanych decyzji transferowych zimy. Doświadczenie, ambicja i ryzyko zderzyły się z chaosem organizacyjnym w Stali Gorzów i naciskami ze strony Rzeszowa. Żużlowiec mówi wprost o obawach, planie awaryjnym i chęci udowodnienia, że wciąż jest zawodnikiem na poziomie Ekstraligi.

Kulisy decyzji Pawła Przedpełskiego o odejściu z Rzeszowa, obawy o licencję Stali Gorzów i powrót do PGE Ekstraligi

Powrót Pawła Przedpełskiego do PGE Ekstraligi był jedną z pierwszych większych informacji po zakończeniu sezonu. 30-latek, który po roku odbudowy w Rzeszowie znów pojawi się w elicie, zdecydował się wreszcie opowiedzieć, dlaczego zmienił klub, co nim kierowało i co działo się za kulisami rozmów. A działo się sporo – od niepewnej licencji Stali Gorzów po mocne sugestie z Rzeszowa, że decyzja była pochopna.

Chciał jeszcze raz wejść do elity

Przedpełski nie owija w bawełnę: rok w Rzeszowie był potrzebny, ale nie zamierzał zostać tam na dłużej. W rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym przyznał, że chęć kolejnej walki na najwyższym poziomie była decydująca. – „Mam jeszcze chęć powalczenia w Ekstralidze. Czuję się na siłach. Nie jestem na etapie odcinania kuponów” – mówi.

To słowa, które dobrze oddają jego nastawienie. Po sezonie w 1. lidze, gdzie odbudował formę i zagrało mu praktycznie wszystko, chciał wrócić do miejsca, w którym czuje, że ma coś do udowodnienia. Rzeszów dostał od niego świetny sezon, ale to nie był koniec ambicji.

Rzeszów liczył, że zostanie. Padły sugestie o „pochopnej” decyzji

W Rzeszowie liczyli, że Przedpełski zostanie na dłużej. Menedżer Stali Rzeszów, Paweł Piskorz, kilka dni temu zasugerował, że zawodnik „podjął decyzję zbyt szybko”.

Przedpełski odpowiada na to spokojnie, ale konkretnie: – „Do tego będę mógł odnieść się dopiero po sezonie 2026. Każda decyzja niesie ryzyko. Ja mam swoje cele i chcę je realizować.” Nie ma tu złości ani zaczepki, ale widać, że z Rzeszowem naprawdę było mu po drodze. Sam przyznał, że w klubie trafił na ludzi, z którymi zbudował świetne relacje. I że rozstanie nie było łatwe.

Żużel. Falubaz Zielona Góra wróci na arenę międzynarodową? To może być wielkie żużlowe święto!
Żużel. Kto ma dziś miejsce w kadrze reprezentacji Polski? Chomski mówi wprost

Niepewność w Gorzowie. „To, co się działo, nie dawało powodów do optymizmu”

Najciekawszy i najmocniejszy fragment dotyczy… samej Stali Gorzów. Przedpełski przyznaje otwarcie, że przez kilka tygodni sytuacja w klubie wyglądała fatalnie i bał się, że całe porozumienie może się rozsypać.

„Były obawy, co się wydarzy i jak to się skończy. To, co działo się w Stali, nie dawało powodów do optymizmu” – mówi wprost. W tym czasie nerwy udzielały się wszystkim: działaczom, zawodnikom, kibicom. Nikt nie wiedział, czy klub dostanie licencję, a część potencjalnych transferów była w zawieszeniu.

Przedpełski zdradza, że sam musiał mieć „plan awaryjny”, gdyby doszło do katastrofy. – „Miałem opcję, że jeśli w Gorzowie stanie się kataklizm, to nie zostanę na lodzie.” Takie słowa z ust zawodnika mówią wszystko: Stal naprawdę wisiała na włosku.

Plan B? Rzeszów. Bez kombinowania i bez „objazdówki” po klubach

Co ciekawe, gdyby w Gorzowie faktycznie doszło do poważnych problemów, Przedpełski prawdopodobnie wróciłby do Rzeszowa. To było jedyne realne zabezpieczenie. – „Gdyby coś się stało w Gorzowie, pewnie byłbym dzisiaj w Stali Rzeszów.” O interesowaniu się Włókniarza Częstochowa mówi krótko. Klub szukał zawodników na gwałt, ale on nie chciał wykorzystywać sytuacji na rynku.

„Nie jestem zawodnikiem, który robi objazdówkę po Polsce, żeby coś wyrwać. Mam swoje zasady.” To mocne, bo w czasach ciągłego kombinowania na rynku transferowym takie granie „fair” to rzadkość.

„Chcę sobie udowodnić, że jestem zawodnikiem na Ekstraligę”

W całej rozmowie przebija jedna, powtarzająca się myśl: motorem napędowym Przedpełskiego nie były pieniądze ani bezpieczeństwo. To była czysta sportowa ambicja – „Rok temu zszedłem niżej, żeby poukładać pewne sprawy. Teraz czuję, że jestem gotowy wrócić. Chcę sobie udowodnić, że jestem zawodnikiem na poziomie Ekstraligi.”

To zdanie chyba najlepiej podsumowuje cały jego ruch. Przedpełski wykonał odbudowę w Rzeszowie, odzyskał radość z jazdy, a teraz zaryzykował powrót na najwyższy poziom – mimo niepewności, mimo problemów organizacyjnych w Gorzowie i mimo głosów z zewnątrz, że może być już „za późno”.

Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
Texom Stal Rzeszów Żużel
Fot. Jakub Malec
Texom Stal Rzeszów Paweł Przedpełski
Fot. Dawid Pojnar
Avatar Redakcja

Autor tekstu:

Redakcja

Redakcja Best Speedway TV to grupa pasjonatów żużla, która każdego dnia tworzy treści pełne emocji i sportowego zaangażowania. Publikujemy najświeższe wiadomości, komentarze i relacje z torów w całej Polsce.

Zobacz wszystkie artykuły autora

1 odpowiedź do “Żużel. Przedpełski o kulisach powrotu do Ekstraligi. „Były obawy”. W Gorzowie nie wyglądało to kolorowo

  1. branie sredniaka 1 ligowego do ekstraligi to totalna pomyłka. no ale przynajmniej Stal w koncu spadnie mając w składzie takiego pacjenta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *