To się nazywa prawdziwa legenda! Pres Toruń miał w niedzielę wyjątkowe wsparcie z trybun
Legenda, wspaniały fan, a niegdyś także świetny zawodnik. Ryan Sullivan wspierał w niedzielę Pres Toruń, prowadząc doping wśród kibiców „Aniołów”, który poniósł miejscowych do pewnego zwycięstwa
W minioną niedzielę Pres Toruń bez większych problemów rozprawił się ze Stelmet Falubazem Zielona Góra 53:37. „Anioły” dosłownie fruwały po nawierzchni toru na toruńskiej Motoarenie, stwarzając świetne widowisko dla licznie zgromadzonych fanów. Jednym z kibiców zasiadających tego dnia na trybunach był Ryan Sullivan, czyli były zawodnik i przede wszystkim legenda klubu z Grodu Kopernika. Australijczyk w pewnym momencie prowadził nawet doping, który koniec końców poniósł miejscowych do przekonującej wygranej nad ekipą przyjezdnych.
Wielu fanów toruńskiej drużyny doskonale pamięta Sullivana jeszcze jako zawodnika. Ten spędził w Toruniu, z przerwami, aż jedenaście sezonów, będąc niezwykle istotną częścią zespołu, w tym tego, który w 2008 roku sięgał po drużynowe mistrzostwo Polski. Wówczas Ryan notował średnią na poziomie 2.186 pkt/bieg, plasując się na ósmym miejscu wśród najskuteczniejszych zawodników ligi. Australijczyk startował w barwach „Aniołów” do 2013 roku, kiedy to miał już 38 lat. Warto dodać, że rok przed zakończeniem przygody z żużlem legitymował się on wynikiem 2.152 pkt/bieg, walcząc z najlepszymi jeźdźcami, jak równy z równym.
Ryan Sullivan po latach nie zapomniał jednak o klubie z Torunia, pokazując się co jakiś czas na Motoarenie. Taka sytuacja miała miejsce właśnie w niedzielnym starciu ze Stelmet Falubazem Zielona Góra, kiedy to 50-latek pojawił się wśród najbardziej zagorzałych toruńskich fanów, prowadząc doping zorganizowanej grupy kibiców.
Australijczyk dostarczył fanom czarnego sportu wiele emocjonujących wyścigów, a także emocjonujących chwil. Warto wspomnieć, że jego przygoda z żużlem trwała od 1994 roku, kiedy związał się umową z Peterborough Panthers. Dwa lata później, czyli w 1996 roku, Sullivan pokazał się polskiej publiczności, notując pierwsze starty w barwach Apatora Toruń. Następnie zaliczył jeszcze epizod w Polonii Bydgoszcz oraz Włókniarzu Częstochowa, jednak miłość do klubu z Torunia pozostała najsilniejsza. W efekcie Ryan wrócił do klubu z Grodu Kopernika, gdzie po kilku kolejnych sezonach definitywnie zakończył sportową karierę. Teraz jest tam traktowany za prawdziwą legendę i nie ma się czemu dziwić. Zarówno relacje z klubem, jak i miejscowymi kibicami wyglądają wspaniale i tworzą kontynuację pięknego związku 50-latka z „Aniołami”.


- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy
- Żużel. Tym razem się uda? Ultrapur Start Gniezno chce walczyć o awans!
- Żużel. Duńska Speedway Ligaen wchodzi na nowy poziom? Szykują się duże zmiany w transmisjach
- Żużel. Artiom Łaguta złamał ustalenia?! Prezes Polonii Bydgoszcz nie kryje żalu po decyzji lidera Sparty
- Żużel. Sparta Wrocław podpisuje kontrakt z liderem! Kontrakt przedłużony na lata