Żużel. Patryk Dudek nie odpuszcza! Bohater mistrzowskiego Torunia wciąż walczy z bólem
Patryk Dudek po mistrzowskim sezonie w Toruniu wciąż zmaga się z bólem pleców po upadkach w finale PGE Ekstraligi 2025
Ból, który nie odpuszcza
Choć od tamtych zawodów minęło już kilka tygodni, Dudek nadal zmaga się z dolegliwościami pleców. W finałowym meczu w Lublinie dwukrotnie zapoznał się z nawierzchnią toru. Wtedy szybko wrócił do jazdy i dokończył spotkanie, jednak z perspektywy czasu przyznaje, że sprawa nie była tak błaha, jak mogło się wydawać.
– Jeszcze rehabilituję plecy po upadkach finałowych i dalej mnie bolą. Muszę się za to poważniej zabrać, bo coś tam robiłem, ale wciąż doskwiera mi ból. Chciałbym w grudniu czuć się już lepiej i zacząć przygotowania do sezonu – przyznał zawodnik na konferencji prasowej toruńskiego klubu.
Jak dodał, na razie nie zdecydował się na prześwietlenie, choć rozważa dokładniejszą diagnostykę. – Zawsze wychodziłem z założenia, że tydzień poboli i przejdzie. Ale minął miesiąc i dalej czuję dyskomfort. Może to kwestia wieku, a może po prostu niegroźny upadek okazał się poważniejszy – mówił z uśmiechem.
Żużel. Piotr Baron o decyzji Torunia: „Pedersen nie był pewny swoich planów”
Żużel. Jason Doyle opuścił Ekstraligę! Cellfast Wilki Krosno z zaskakującym transferem mistrza świata
Jeden z najlepszych sezonów w karierze
Sezon 2025 był dla Dudka prawdziwym przełomem. Po kilku trudnych latach wrócił do czołówki, prezentując formę godną wicemistrza świata z 2017 roku. W PGE Ekstralidze był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem całych rozgrywek ze średnią biegową 2,363 punktu na bieg, ustępując jedynie Bartoszowi Zmarzlikowi.
To jednak nie wszystko. W krajowych rozgrywkach indywidualnych pokonał Zmarzlika i zdobył złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Polski, do czego dołożył triumf w cyklu SEC. Z kolei w reprezentacji Polski pomógł sięgnąć po srebrny medal Speedway of Nations. Wisienką na torcie było zwycięstwo w Grand Prix Challenge, które dało mu awans do przyszłorocznego cyklu GP.
Dla 33-latka to symboliczny powrót na salony światowego speedwaya. – Nie obawiam się kolejnego sezonu, raczej ciekawią mnie zmiany, o których się mówi, a jeszcze nie są potwierdzone. Na przykład ta cała sprawa z homologacją kasków. Niby ma wejść, ale nikt nic nie wie. Mam nadzieję, że zdążę je pomalować – żartował torunianin.
Rehabilitacja priorytetem
Choć Patryk Dudek stara się zachować spokój i dystans, nie ukrywa, że zimowy okres będzie kluczowy. W planach ma rehabilitację i wzmocnienie pleców, by w grudniu rozpocząć przygotowania fizyczne do sezonu 2026.
– Zawsze zaczynam treningi właśnie w grudniu. To dla mnie ważny etap. W tym roku muszę jednak bardziej skupić się na zdrowiu, żeby nie wchodzić w nowy sezon z bólem. Liczę, że wszystko wróci do normy – podkreślił.
Zawodnik Torunia uchodzi za jednego z najbardziej profesjonalnych żużlowców w stawce. Dba o sprzęt, fizyczność i szczegóły przygotowań. W minionym roku udowodnił, że potrafi wrócić na najwyższy poziom mimo wcześniejszych problemów.
Cel: zdrowie i forma na 2026
Dudek ma świadomość, że sukcesy z 2025 roku podniosły poprzeczkę bardzo wysoko. W Toruniu nikt nie ukrywa, że w kolejnym sezonie celem będzie obrona tytułu i walka o podium w Grand Prix. Wszystko jednak zależy od tego, czy plecy dadzą o sobie zapomnieć. – Wciąż się dzieje dużo, mimo że sezon się skończył. Ale do grudnia na pewno będę gotowy – zakończył z uśmiechem.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane