Nowy trener Włókniarza o Pawlickim i Worynie. „Możliwości są bardzo duże”
Nowy trener Włókniarza o Pawlickim i Worynie. „Możliwości są bardzo duże”
Sezon 2025 Krono-Plast Włókniarz Częstochowa rozpocznie z nowym szkoleniowcem – Mariuszem Staszewskim. W przyszłym sezonie będzie korzystał z usług Kacpra Woryny i Piotra Pawlickiego. O ile z tego pierwszego kibice w Częstochowie są w miarę zadowoleni, to jednak kiedy pomyślą o młodszym z braci Pawlickich, pojawiają się w ich głowach znaki zapytania, wszak 30-latek w ostatnich latach z reguły rozczarowuje kibiców. Zasadne więc pozostają pytania o jego dyspozycję, o co zapytaliśmy trenera Włókniarza Częstochowa w naszym magazynie.
– Potencjał jest bardzo duży – mówi trener biało-zielonych. W takich ciepłych słowach wyraża się o swoich nowych podopiecznych. Chociaż jak sam mówi, o Kacpra Worynę akurat były szkoleniowiec Arged Malesa Ostrowa Wlkp. jest spokojny. – Możliwości są bardzo duże. Pewnie wiele składowych przyszło na to, że te ostatnie sezony wyszły im inaczej, chociaż uważam, że ten ostatni sezon Kacpra (Woryny – przyp. red.) nie był zły. Stać go na więcej, ale myślę, że zastrzeżeń do jego postawy, jeśli chodzi o całokształt i średnią biegopunktową mieć nie można – opowiada.
A jak Staszewski wypowiada się o Piotrze Pawlickim? Widzi w nim przyszłość. – Piotr Pawlicki to jest jeden z większych talentów w naszym kraju ostatnich lat. Pewnie, że te sezony mogłyby być dla niego lepsze, ale dojrzewa. – słyszymy z ust szkoleniowca Lwów. – Myślę, że też wyciąga wnioski i mam nadzieję, że dojdzie do takiej dyspozycji, jakiej on by chciał i czego byśmy sobie życzyli. Można odnieść wrażenie, że 49-latek wierzy w Pawlickiego mimo ostatnich, nieudanych kilku sezonów.
Kibice o formie tych dwóch dżentelmenów będą mogli przekonać się na własnej skórze już 11 kwietnia w Częstochowie, gdzie Włókniarz podejmie Bayersystem GKM Grudziądz. Ten mecz będzie miał swój kontekst, gdyż w ostatnich latach spotkania tych dwóch ekip emocjonowały, a w ubiegłym sezonie przecież Gołębie i Lwy walczyły bezpośrednio o awans do fazy play-off PGE Ekstraligi. Wtedy po hegemonii na własnym torze wygrał GKM Grudziądz. Dodatkowo elektryzuje fakt, iż we Włókniarzu w tym roku startuje Jason Doyle, który rozstał się w listopadzie z Grudziądzem w nie najlepszych relacjach.



- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii