Nicki Pedersen będzie walczył o skład?! Trener nie skreśla Duńczyka
Nicki Pedersen przed niedzielnym meczem został odstawiony od składu. Duńczyk ma jednak szansę na ponowne wywalczenie sobie miejsca w zespole
Niedzielny wieczór przyniósł nam hit dziesiątej kolejki PGE Ekstraligi. Innpro ROW Rybnik podejmował u siebie Krono-Plast Włókniarz Częstochowa. Rybniczanie w tym spotkaniu jechali bez zawodnika mającego być ich liderem. Od składu odstawiony został bowiem Nicki Pedersen. Trzykrotny mistrz świata ma jednak otwartą drogę do powrotu, o czym mówił jeszcze przed niedzielnym spotkaniem Piotr Żyto.
KLŻ. Lokomotiv Daugavpils wygrywa w Opolu. Kolejarz Opole znów bez punktów
Ultrapur Start Gniezno wygrywa z Landshut Devils. Mecz bez większej historii w KLŻ
Po ostatnich słabszych występach pojawiało się wiele głosów, które sugerowało, że Nicki Pedersen powinien zostać posadzony na ławce rezerwowych kosztem oczekującego Chrisa Holdera. Jak się okazało, taką drogą postanowił postąpić sztab szkoleniowy rybnickiej ekipy. Australijczyk zastąpił Pedersena w niedzielnym starciu z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa.
Wielu kibiców zastanawiało się, jak będzie wyglądała ekipa beniaminka najwyższej klasy rozgrywkowej bez Duńczyka. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu kulisy swojej decyzji zdradził Piotr Żyto. Jak przyznał na antenie Canal+ Sport menadżer „Rekinów”, Nicki Pedersen przyjął to jak profesjonalista. Jednocześnie 48-latek nie jest skreślony i może wywalczyć sobie miejsce w składzie.
– Decyzja była bardzo trudna. Nicki był na treningu w piątek. Tor odpowiadał mu i ścigał się z Chrisem Holderem. Nie było spośród nich zdecydowanie lepszego. W sobotę ogłosiłem to i zadzwoniłem do niego, kiedy był w Gdańsku. Przyjął to jak profesjonalista i myślę, że szanuje moją decyzję. To nie jest koniec Nickiego Pedersena w Rybniku, żebyśmy sobie to jasno powiedzieli. Dziś mamy taki skład i nim próbujemy jechać – mówił przed rozpoczęciem meczu Żyto.
W samym meczu do pewnego momentu przeważał Krono-Plast Włókniarz Częstochowa. Dramat częstochowian i groźny upadek Madsa Hansena oraz Piotra Pawlickiego były punktem zwrotnym. Od tamtego momentu straty zaczęli odrabiać gospodarze. Na koniec to właśnie Innpro ROW Rybnik zwyciężył po raz drugi w tegorocznych rozgrywkach.



- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy
- Żużel. Tym razem się uda? Ultrapur Start Gniezno chce walczyć o awans!
- Żużel. Duńska Speedway Ligaen wchodzi na nowy poziom? Szykują się duże zmiany w transmisjach
- Żużel. Artiom Łaguta złamał ustalenia?! Prezes Polonii Bydgoszcz nie kryje żalu po decyzji lidera Sparty
- Żużel. Sparta Wrocław podpisuje kontrakt z liderem! Kontrakt przedłużony na lata