Żużel. Motor Lublin traci gwiazdę! Jakub Kępa o decyzji Przyjemskiego: „Czułem”
Motor Lublin bez jednego z liderów. Decyzja Wiktora Przyjemskiego zaskoczyła klub i kibiców, Jakub Kępa zdradza kulisy odejścia żużlowca
Po dwóch sezonach spędzonych w Orlen Oil Motorze Lublin, Wiktor Przyjemski kończy swoją przygodę z aktualnym wicemistrzem Polski i wraca do Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Dla wielu kibiców nie jest to zaskoczenie, ale okazuje się, że również w samym Lublinie od dawna czuli, że taki scenariusz jest nieunikniony. Jak przyznał Jakub Kępa, prezes lubelskiego klubu, decyzja młodego zawodnika była czymś, czego się spodziewał.
Przyjemski ma za sobą sezon, który tylko potwierdził jego ogromny potencjał. W 16 meczach wywalczył 118 punktów i 11 bonusów, co dało mu imponującą średnią 2,150 i ósme miejsce w ligowych statystykach. To właśnie imponującą średnią 2,150 i ósme miejsce w ligowych statystykach. To właśnie w Lublinie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych młodzieżowców w kraju, a jego nazwisko zaczęło się pojawiać w kontekście przyszłych sukcesów reprezentacyjnych.
— Odchodząc z Bydgoszczy myślałem już o tym, że niedługo tam wrócę. Chcę zapisać się w historii tego klubu, a kibice zawsze byli dla mnie ogromnym wsparciem — przyznał żużlowiec w serialu „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” emitowanym na antenie Canal+.
Żużel. Wybrzeże Gdańsk w ogniu emocji! Kędzielski szczerze o konflikcie z Birkemose
Żużel. Jedyny klub żużlowy w metropolii! Świętochłowice chcą łączyć cały Śląsk
Jakub Kępa, choć nie ukrywa, że strata takiego zawodnika jest bolesna, nie wydawał się zaskoczony decyzją. — Ja się dowiedziałem dosyć późno, ale wewnętrznie czułem, że do tego dojdzie. Nie jestem zły na decyzję, bo byłem świadomy, że tak się skończy — mówił działacz.
Szef Motoru przyznał jednak, że nie wszystkie działania wokół transferu przypadły mu do gustu. Szczególnie chodzi o sytuację, gdy Przyjemski pojawił się na konferencji prasowej Polonii jeszcze jako zawodnik Lublina. — Dla mnie to był absurdalny pomysł, by zawodnik aktualnie reprezentujący Motor występował publicznie w barwach innego klubu. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać — dodał Kępa.
Mimo tych kontrowersji, w relacjach między prezesem a zawodnikiem nie zabrakło też humoru. Gdy oficjalnie ogłoszono powrót młodzieżowca do Bydgoszczy, Kępa żartował, że Przyjemski unikał kontaktu. — Telefonów od prezesa było sporo, a ja miałem wtedy mętlik w głowie. Nie wiedziałem, co będzie najlepsze. Ale ostatecznie wszystko załatwiliśmy po ludzku — uśmiechał się zawodnik.
Dla Przyjemskiego powrót do Bydgoszczy to coś więcej niż tylko transfer sportowy. To powrót do miejsca, w którym zaczynał, do kibiców, którzy od zawsze mu kibicowali, i do klubu, który dał mu pierwszą szansę. Dla Motoru to z kolei moment, w którym trzeba będzie znaleźć nowego lidera formacji młodzieżowej.
W Lublinie nie ma jednak żalu. Raczej dominuje przekonanie, że Przyjemski po prostu podąża za głosem serca — a to w żużlu zdarza się rzadko. — Każdy zawodnik musi iść swoją drogą. My mieliśmy z Wiktorem świetne dwa sezony i za to mu dziękujemy — podsumował Kępa.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane
Marcin redaktorku przeczytaj coś nabazgrał jeszcze raz. Pijany nie pisz