Michelsen już po operacji kontuzjowanego barku. Czeka go długa rehabilitacja
Michelsen już po operacji kontuzjowanego barku. Czeka go długa rehabilitacja
Dziewiąta runda Grand Prix na żużlu była bardzo pechowa dla duńskiego żużlowca. Zawodnik, który liczył się w walce o medale Indywidualnych Mistrzostw Świata w swoim pierwszym starcie brał udział w fatalnie wyglądającym upadku z Bartoszem Zmarzlikiem. Polak z tego zdarzenia wyszedł cało, ale uderzenie o bandę Michelsena wyglądało dużo gorzej. Przy nim natychmiastowo pojawiła się karetka, a Duńczyk trafił na nosze, na których opuścił owal w stolicy Łotwy. Uszkodzenia jego ciała były poważne, a on sam musiał zapomnieć o dalszej jeździe w tym sezonie.
Zawodnik startujący w tym sezonie dla Krono-Plast Włókniarza Częstochowa miał poważne uszkodzenie barku wymagające natychmiastowej operacji. Ponadto jego kość barkowa była pęknięta, łokieć złamany, a także miał on uraz stopy. W czwartek żużlowiec przeszedł skomplikowaną operację barku, a kilka dni po niej postanowił poinformować wszystkich kibiców o swoich dalszych planach.
W mediach społecznościowych Mikkel Michelsen opublikował post, w którym przedstawił to, co działo się z nim przez ostatnie dni. Czwartkowa operacja powiodła się, a chirurg ją wykonujący był dobrej myśli, patrząc na efekty. Łokieć zawodnika ma natomiast zagoić się sam i nie wymaga interwencji chirurgicznej. Żeby tego było mało, uraz stopy, jaki miał Michelsen, okazał się kolejnym uszkodzeniem gości. 30-latek ma bowiem pękniętą piętę. Żużlowiec sam przyznał, że droga do powrotu do zdrowia jest długa, ale jest on pozytywnie nastawiony i chce jak najszybciej rozpocząć rehabilitację.



- Żużel. Unia Leszno sięga po diament z Wysp. Ten ruch może zaprocentować szybciej, niż się spodziewają
- Żużel. Bartosz Smektała i opaska kapitana. Ten moment na Golęcinie zmienił wszystko
- Unia Leszno rzuca się na głęboką wodę? Sparingi z medalistami jako sprawdzian beniaminka
- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii