Żużel. Michael Jepsen Jensen lider GKM Grudziądz. Mocny początek, słaby środek i efektowny finisz – czego zabrakło do ideału?
Michael Jepsen Jensen lider GKM Grudziądz rozpoczął sezon 2025 w znakomitym stylu i zakończył go równie mocnym akcentem. Po drodze jednak zaliczył poważny spadek formy, który kosztował go kilka ważnych punktów i nerwowych decyzji w środku rundy. W sezonie 2026 Duńczyk będzie musiał udowodnić, że potrafi utrzymać wysoki poziom przez całe rozgrywki.
Michael Jepsen Jensen lider GKM Grudziądz i jego sezon 2025 w PGE Ekstralidze. Od błysku formy po bolesny kryzys i powrót na szczyt
Michael Jepsen Jensen rozpoczął sezon 2025 w znakomitym stylu. Gdy inni dopiero wchodzili w rytm, on punktował jak maszyna, prowadząc GKM Grudziądz do ważnych zwycięstw. Początek i końcówka rundy zasadniczej to jego czas – pewność siebie, szybkość i regularne dwucyfrowe zdobycze. Ale między tymi fragmentami przyszedł moment, o którym sam Duńczyk pewnie wolałby zapomnieć.
Kryminalny Żużel. Co naprawdę wydarzyło się z wychowankami Falubazu Zielona Góra?
Nowy lider GKM Grudziądz zaczął już przygotowania do nowego sezonu! To dlatego nie było go na gali 2025!
Środek sezonu to spadek formy, który nie mógł przejść bez echa. Runda dziewiąta, dziesiąta i jedenasta – właśnie wtedy Jepsen Jensen zaliczył swoje najsłabsze występy w całych rozgrywkach. Przypadek? Trudno tak powiedzieć. Rywale byli z najwyższej półki: Toruń, Wrocław, Lublin – czyli ścisła czołówka PGE Ekstraligi. Ale nawet jeśli kalendarz był bezlitosny, Duńczyk sam dostrzegał, że coś jest nie tak. W połowie lipca rozstał się ze swoimi mechanikami, próbując odbudować formę na własnych zasadach.
I to poskutkowało. W fazie play-off znów był jednym z liderów GKM-u. W półfinale pojechał świetnie – 11 punktów (2,3,2,2,2), a w meczu o trzecie miejsce we Wrocławiu – aż 15 (3,2,3,3,3,1). Dla porównania, w spotkaniach rundy zasadniczej z tymi samymi rywalami zdobywał zaledwie po 4 punkty. Takie zestawienie pokazuje, że kryzys nie miał wiele wspólnego z przeciwnikami – raczej z głową, sprzętem i zaufaniem do własnego zespołu.
Patrząc na pełne statystyki sezonu 2025, Jepsen Jensen kończy z średnią 2.204 i 5. miejscem w klasyfikacji generalnej. To wynik ponad stan, jak na zawodnika, który jeszcze rok wcześniej miał 2.111 i plasował się dopiero na ósmej pozycji. 48 wygranych biegów, 209 punktów i solidna skuteczność na domowym torze (2.449 ŚBP w Grudziądzu) pokazują, że Duńczyk wciąż potrafi być liderem z prawdziwego zdarzenia.
Nie brakuje jednak głosów, że jego kariera to prawdziwa sinusoida. Były mistrz świata juniorów, niegdyś uznawany za ogromny talent, miał w przeszłości sezony, w których kompletnie się pogubił. Po epizodzie w Zielonej Górze i latach w 1. lidze długo szukał formy. Dopiero teraz, po latach przerwy i problemów, znów widać w nim zawodnika z charakterem.
Sezon 2026 może być przełomowy. Dojdzie cykl Grand Prix, a GKM Grudziądz będzie walczył o play-offy. Jeśli Duńczyk chce liczyć się zarówno w elicie, jak i w międzynarodowym gronie, musi wyeliminować momenty przestoju – zwłaszcza te, które w środku sezonu zabrały mu rytm i pewność siebie. Bo gdy Michael Jepsen Jensen jest szybki i spokojny – potrafi wygrać z każdym.



- Żuzel. Znamy pełną obsadę Memoriału Alfreda Smoczyka w Lesznie! Jeden wielki nieobecny!
- Żużel. To on będzie bronił tytułu IMME – lider GKM Grudziądz
- Żużel. Zagraniczny junior wchodzi na żużlowe salony! Na kogo warto zwrócić uwagę?
- Żużel. „Jeszcze dwa!” Motor Lublin przerywa spekulacje. Zmarzlik potwierdza decyzję
- Żuzel. Hiszpańskie słońce, toruński charakter. Pres Toruń odsłonił kevlar na sezon 2026