Żużel. Wymyślili, że na siłę pchał się do Stali Gorzów! Mateusz Tonder nigdy nie chciał kończyć kariery!
Mateusz Tonder został nowym zawodnikiem Śląska Świętochłowice. Jakiś czas temu wydawało się, że zakończy on karierę
Sezon żużlowy 2025 dobiegł końca już kilka tygodni temu. Kiedy zdążyliśmy trochę ochłonąć, do gry wkroczyły transfery, no i bardzo ciekawe okienko, które przyniosło nam wiele hitów. Na bardzo ciekawy ruch zdecydował się Mateusz Tonder, który wzmocnił Śląsk Świętochłowice. Klub po latach wraca na żużlową mapę, a Polak ma być ważnym elementem odbudowy drużyny.
Historia Śląska Świętochłowice jest bardzo zawiła i trudna. Klub kilkukrotnie próbował stawać na nogi, ale zawsze pojawiało się coś, co stanęło temu na przeszkodzie. Brak pieniędzy, wsparcia miasta, czy też potrzebnego remontu na stadionie. Teraz się udało, a PZM już potwierdził, że klub otrzymał licencję na starty w lidze! Twarzą nowego projektu ma być Mateusz Tonder.
„Na pewno był to dla mnie ciężki moment i nie ma co ukrywać, że było inaczej. Dlatego postanowiłem dogadać się z Nicolai’em Klindtem i spróbować czegoś innego. (Koniec kariery?) Nigdy takie słowa ode mnie nie padły. Nigdy nikomu nie przekazywałem takich deklaracji, że kończę definitywnie ze ściganiem. Na pewno się tak nie wypowiadałem, bo cały czas miałem nadzieję, że wrócę do tego żużla i wrócę na tor.” Powiedział Tonder w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym.
Największe sensacje w historii IMP. Ci mistrzowie Polski zaskoczyli cały żużlowy świat
Żużel. To on ma zmienić układ sił w Ekstralidze? Drabik wskazany jako transfer numer jeden
Żeby nie stracić licencji, Tonder zdecydował się podpisać kontrakt warszawski z Gezet Stalą Gorzów. Media szybko podchwyciły ten temat, a w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się głosy, jakoby Polak chciał tam walczyć o skład, oraz spróbować swoich sił w PGE Ekstralidze. Jak się jednak okazuję, prawda była zupełnie inna, a więcej powiedział o tym sam zainteresowany:
„To też jest ciekawa sprawa. Akurat mój tata jeździł w tym sezonie i współpracował z Hubertem Jabłońskim w Gorzowie Wielkopolskim, pomagał mu, poznał tych ludzi i pojawiła się szansa, żeby podpisać umowę „warszawską”. Tylko, że media i te portale tak to przedstawiły, że Tonder idzie do Gorzowa, żeby walczyć tam o miejsce w składzie i na siłę się pcha. Śmiać mi się chciało, bo nie było ani przez chwilę takiego planu. Chodziło mi tylko o to, żeby nie stracić licencji.” Dodał żużlowiec.
Sezon żużlowy 2026 będzie dla Tondera niezwykle istotny. Jeśli uda mu się udowodnić swoją wartość w Śląsku Świętochłowice, to jego kariera znów może wrócić na dobre tory. Klub potrzebuje kogoś, kto mógłby być twarzą i flagowym produktem projektu, który rozgrzewa całą żużlową Polskę.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane