Przejdź do treści
Aktualności żużlowe – najnowsze wiadomości i wyniki/PGE Ekstraliga – żużel Polska

Żużel. Mateusz Cierniak rozpędził się do 278 km/h! „To było straszne”

Żużel. Mateusz Cierniak rozpędził się do 278 km/h! „To było straszne”
📅 27 lutego 2026 🕒 11:11 ⏱ 4 min czytania ✍️ Autor:
Reklama

Zgrupowanie Orlen Oil Motoru Lublin w Hiszpanii. Nowe doświadczenie, nowe emocje. Mateusz Cierniak rozpędził się do 278km/h!

Mateusz Cierniak podczas zgrupowania Orlen Oil Motoru Lublin w Hiszpanii po raz pierwszy w życiu wsiadł na motocykl wyścigowy. Efekt? 278 km/h na torze w Almerii i doświadczenie, którego – jak sam przyznaje – zupełnie się nie spodziewał.

Reklama

Sceptycyzm zamiast ekscytacji

Choć dla wielu zawodników wizja jazdy po hiszpańskim torze wyścigowym brzmiała jak spełnienie marzeń, Cierniak do pomysłu podchodził z dużą rezerwą. – Początkowo byłem mocno sceptyczny. Nie miałem żadnego doświadczenia na takim motocyklu. Więcej – ja nigdy w życiu nie wyjechałem motorem na ulicę! – przyznaje żużlowiec w rozmowie dla redbull.com/pl

Żużel. Pres Toruń zacznie z przytupem? Tak buduje się przewagę w PGE Ekstralidze [Analiza]

Reklama

Do tej pory znał wyłącznie żużel i motocross. Asfaltowy tor wyścigowy był dla niego zupełnie nowym światem. Jeszcze w grudniu nie był pewien, czy wyjazd rzeczywiście dojdzie do skutku. Dopiero gdy przyszło do podawania wymiarów pod szyte kombinezony, stało się jasne, że to nie jest luźny pomysł rzucony przy kawie.

Zderzenie z rzeczywistością

Na miejscu wrażenie robił już sam obiekt. – Nawet największy stadion żużlowy przy najmniejszym torze wyścigowym wydaje się kameralny – opowiada.

Reklama

Zawodnicy zostali podzieleni na cztery grupy. Cierniak wyjeżdżał w ostatniej. Gdy zobaczył jazdę najbardziej doświadczonych uczestników, mina nieco mu zrzedła. Prędkości i sposób pokonywania zakrętów wyglądały – jak mówi – „abstrakcyjnie”.

Szybko jednak przyszła refleksja: dla kibica żużel z trybun też może wydawać się czymś z innej planety. – Uznaliśmy, że to jednak jest dla ludzi i wchodzimy w temat – śmieje się.

Od niepewności do euforii

Pierwsze okrążenia zmieniły wszystko. – Nie przesadzę, jak powiem, że mój entuzjazm błyskawicznie sięgnął zenitu. To było nieprawdopodobne, ekscytujące i mega budujące – przyznaje.

Każdy ruch na motocyklu dawał natychmiastowy efekt. Zmiana pozycji, inna linia przejazdu, późniejsze hamowanie – kolejne okrążenia były coraz szybsze. Cierniak szybko przekonał się, że na asfalcie agresja nie zawsze oznacza lepszy czas.

Żużel. Bartłomiej Kowalski przedłuża kontrakt! „Celem jest osiągnięcie szczytu”

Zanim jednak zawodnicy mogli odkręcić gaz, przeszli szkolenie teoretyczne i jeździli za instruktorem. – Nie wolno było go wyprzedzać. Pokazywał nam nitkę, punkty hamowania, gdzie się składać. To było mega pomocne – podkreśla.

278 km/h i „zabawa na dobre”

Najmocniejsze wrażenie? Licznik. Na sportowej Hondzie CBR Cierniak rozpędził się do 278 km/h. – No straszne – mówi z uśmiechem. – Samo osiągnięcie takiej prędkości jest łatwe i nie robi aż takiego wrażenia. Włosy stają na rękach dopiero wtedy, gdy trzeba ją jakoś spożytkować.

Jak tłumaczy, prawdziwa „zabawa” zaczyna się przy dohamowaniu do zakrętu. – Jedziesz 280 km/h, hamujesz tak, jakbyś chciał wygiąć kierownicę w drugą stronę, łapiesz przeciążenia, a zakręt się zbliża i wciąż masz na liczniku 180 – opisuje.

To wtedy kluczowe stają się detale: rozluźnione ręce, odpowiednia sylwetka, płynność. – Okazało się, że im bardziej byłem spokojny, tym byłem szybszy – dodaje.

Inny świat niż żużel

Cierniak zwraca uwagę także na różnice między dyscyplinami. W żużlu po każdym wyjeździe zawodnik i sprzęt są brudni, trzeba czyścić kombinezon, regulować motocykl, zmieniać opony. Na torze wyścigowym wszystko wygląda inaczej. – Zjeżdżasz, zdejmujesz kask, pijesz kawę i rozmawiasz. Totalny chill. Oczywiście na zawodowym poziomie to też ciężka praca, ale dla nas było to zupełnie nowe doświadczenie – mówi.

Część zawodników już planuje kolejne wyjazdy i myśli o zakupie maszyn torowych. Cierniak na razie skupia się wyłącznie na sezonie żużlowym. – Nie wykluczam, że wrócę. To kapitalna sprawa i ogromny zastrzyk adrenaliny. Ale teraz wszystkie siły kieruję na żużel – podkreśla.

Jedno jest pewne – wyjazd do Almerii otworzył mu oczy na zupełnie inny wymiar motocyklowej prędkości. A 278 km/h to liczba, której długo nie zapomni.

Google News Best Speedway Tv
Obserwuj nas na Google News, codziennie najnowsze informacje. Bądź z Nami
To już nie jest tylko sponsor. Red Bull idzie o krok dalej
Fot. Roman Biliński
Mateusz Cierniak
Fot. Emilia Hamerska-Lengas
Avatar Marcin Mazurkiewicz

Autor tekstu:

Marcin Mazurkiewicz

Dziennikarz i wydawca serwisu BestSpeedwayTV.pl, od ponad 20 lat związany z żużlem jako obserwator, analityk i twórca treści. Specjalizuje się w rozgrywkach PGE Ekstraligi, Metalkas 2. Ekstraligi oraz wydarzeniach międzynarodowych (SGP, SEC). Na co dzień opisuje kulisy transferów, decyzje klubowe i rozwój szkolenia młodzieży. Autor kilkuset publikacji o tematyce żużlowej.

Zobacz wszystkie artykuły autora

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

crossorigin="anonymous">