Maciej Janowski był bliski odejścia ze Sparty? „Tutaj naiwni tylko mogli się dać nabrać”
Maciej Janowski był bliski odejścia ze Sparty? „Tutaj naiwni tylko mogli się dać nabrać”
Wokół Betard Sparty Wrocław w trakcie trwania sezonu pojawiało się wiele tematów dotyczących transferów ich zawodników. Od dłuższego czasu jasne było, że z wrocławskim klubem pożegna się Tai Woffinden. Brytyjczyk zakończył tym samym wieloletni etap swojej kariery. Spekulacje były również wokół Macieja Janowskiego, którego temat pojawił się w mediach jak grom z jasnego nieba. O obu zawodnikach w Magazynie PGE Ekstraligi wypowiadał się prezes wrocławskiej drużyny.
Informacje o tym, że trzykrotny mistrz świata Tai Woffinden pożegna się z Betard Spartą Wrocław krążyły już od dłuższego czasu. Dla wszystkich powoli stawało się to jasne, a już we wrześniu informacje te potwierdził sam sternik klubu. Wrocławianie nie pożegnali swojej legendy jednak byle jak, a podczas spotkania finałowego z Orlen Oil Motorem Lublin Brytyjczyk został pożegnany jak prawdziwa legenda drużyny, jaką niewątpliwie jest. Tak o tamtych chwilach i samym odejściu Woffindena po finale w Lublinie wypowiadał się prezes wrocławskiego klubu.
– Myślę, że po 12 latach Tai zasłużył na takie pożegnanie. Żałuję, że nie mógł przyjechać dzisiaj tutaj i być z drużyną, kiedy odbieraliśmy medale. Niewątpliwie jest to dużej klasy zawodnik. Tai powiedział mi, że liczy na to, że schodząc klasę niżej, odbuduje się i mówi, jeszcze wrócę – opowiedział z uśmiechem Andrzej Rusko na antenie Canal+ Sport.
– Myślę, że Tai jest legendą klubu. Miał słabszy moment, może końcówkę miał słabszą, ale to go wcale nie przekreśla jako zawodnika. Zobaczymy, jak się odnajdzie w tej 2. Ekstralidze i czy faktycznie odbuduje się i wróci do najwyższej klasy rozgrywkowej. Niekoniecznie w naszych barwach, chociaż oczywiście uważam, że drzwi dla niego zawsze są otwarte. Pod warunkiem reprezentowania odpowiedniej klasy sportowej – przyznał prezes Sparty.
Przed pierwszym meczem półfinałowym już we wrześniu Maciej Janowski w wywiadzie na łamach redbull.com przyznał, że nie jest pewny pozostania na dłużej we Wrocławiu. Taka wypowiedź mogła sugerować, że możliwe jest jego odejście ze Sparty. Ostatecznie po kilku dniach obie strony dogadały się ze sobą i ogłoszono, że kapitan żółto-czerwonych pozostaje na kolejny rok. Tak całą sytuację po czasie skomentował Andrzej Rusko.
– Nie zgodzę się z tym, bo powiem tak. Do Maćka, jeżeli mam o coś żal, to tylko o to, że niepotrzebnie nagłośnił sprawę, której nie było. Przede wszystkim myślę, że sobie troszkę utrudnił cały proces negocjacyjny. Nie wiem, czemu to miało służyć. Byłem zdziwiony, bo przecież wiadomo, że ani my nie chcemy, żeby Maciek odszedł, ani Maciek nie chce odejść – mówił.
Całe zamieszanie trwało kilka dni, a podczas nich temat przyszłości Macieja Janowskiego był jednym z największych w środowisku żużlowym. Ostatecznie jednak wrocławscy kibice nie mieli powodów do obaw, a 33-latek pojedzie w drużynie ze stolicy Dolnego Śląska również w 2025 roku. Tak możliwość odejścia wychowanka określił sternik klubu.
– Ja nie wiem, kto mógł wierzyć w to, że Maciek chce odejść z Wrocławia albo że my go wyrzucamy. To naprawdę trzeba było być naiwnym albo zupełnie nie znać się na relacjach, które u nas są we Wrocławiu. Myślę, że tutaj naiwni tylko mogli się dać nabrać – stwierdził Andrzej Rusko.


- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy z kolejnymi nazwiskami. Te nazwiska robią różnicę
- Żużel. Wybrzeże Gdańsk ma nowego kapitana. Duńczyk przejmuje odpowiedzialność
- Żużel. Wiktor Jasiński o wyborze Polonii Piła! „to była decyzja kluczowa”
- Żużel. Kryterium Asów 2026 w Bydgoszczy nabiera mocy. Kolejne znane nazwiska na liście
- Żużel. Utknął w martwym punkcie? Młody żużlowiec czeka na telefon i nie chce iść na kompromisy