Żużel. Finansowo musiało się wszystko zgadzać. Kubera szczerze o kulisach przejścia do Falubazu
Kubera o presji w Falubazie, kulisach kontraktu i największych wyzwaniach przed sezonem 2026
Dominik Kubera coraz śmielej odkrywa kulisy swojego przejścia do Falubazu Zielona Góra. W rozmowie z Radiem Index zawodnik opowiedział nie tylko o emocjach, które towarzyszyły mu tuż po ogłoszeniu transferu, ale też o tym, jak wyglądały negocjacje, jakie ma obawy przed nowym sezonem i z jaką presją będzie musiał się zmierzyć.
Powrotu do tego, żeby być najlepszym. Chęć walki o najwyższe cele i rozwój
Dominik Kubera podkreśla, że nie chodziło tylko o pieniądze. – Chęć powrotu do tego, żeby być najlepszym. Chęć walki o najwyższe cele i rozwój. To miało ogromne znaczenie – dodaje. To połączenie ambicji i stabilności – i to właśnie miało go przekonać, że Zielona Góra jest właściwym kierunkiem.
Żużel. Polonia Bydgoszcz pękła od środka?! Konflikt wybuchł dużo wcześniej, niż myślano
Żużel. Unia Leszno walczy o licencję. Gigantyczne koszty i kredyt poręczany prywatnie
Największe wyzwanie w karierze? „Dużo niewiadomych, mało odpowiedzi”
Kubera przyznaje, że przejście do Falubazu to dla niego prawdopodobnie najtrudniejszy moment w karierze pod względem mentalnym. – Bardzo duże wyzwanie. Kolejna trudność na mojej drodze. Dużo nowości, dużo zapytań w głowie, mało odpowiedzi – mówi szczerze.
Ta wypowiedź robi wrażenie, bo zawodnik nie ukrywa, że wejście w nowy klub to także wejście w nową presję – nie tylko sportową, ale też kibicowską. – Z niecierpliwością czekam na sezon. Mam nadzieję, że będę mógł spojrzeć w lustro i powiedzieć, że dałem z siebie wszystko – podkreśla.
Falubaz jako klub „podwyższonego ryzyka” – powrót do dawnych emocji
Kubera wrócił też do czasów, gdy jeszcze jako młody zawodnik z Leszna przyjeżdżał do Zielonej Góry jako rywal. – Pochodzę z Leszna. Jak przyjeżdżałem tu za małolata, to były mecze podwyższonego ryzyka. Doping był bardzo mocny, ciarki wychodziły – wspomina.
Dla kibiców Falubazu to szczere i budujące słowa. Zawodnik, który kiedyś był „wrogiem”, dziś ma stanąć na czele drużyny i walczyć o wyniki.
Nowy trener, nowy plan, nowe oczekiwania
Kubera odniósł się także do sytuacji trenerskiej. Grzegorz Walasek rozpoczyna pierwszy pełny sezon w nowej roli. – Nie wiem, czego się spodziewać. Nie pracowałem wcześniej z Protasiewiczem, nie pracowałem też jako zawodnik z Walaskiem jako trenerem. To dla wszystkich coś nowego – mówi.
To znowu – dużo znaków zapytania, mało odpowiedzi. Ale mimo tego zawodnik nie próbuje uciekać od odpowiedzialności. – Na koniec i tak rozliczycie nas po sezonie, po wynikach. Jeśli będzie zdrowo i bez kontuzji, wynik powinien być zadowalający – zaznacza.
Kubera przyznał, że przygotowania ruszyły wcześniej niż zwykle. – Trenuję już od trzech tygodni. Wszystko idzie zgodnie z planem. Wdrażamy kolejne elementy, mamy sporo czasu. Jest dobrze – mówi. Drużyna szykuje również wyjazdowy obóz integracyjno-treningowy – coś, co ma pomóc nowemu składowi „złapać chemię” przed wiosną.



- Żużel. Krzysztof Sadurski o powodach zmiany barw klubowych
- Żużel. Pres Toruń znów na szczycie? Te dane mogą zwiastować powtórkę bolesnej historii
- Żużel. Zmarzlik i Plebiscyt Sportowy. Ten werdykt mówi więcej, niż się wydaje
- Żużel. Bohater PRES Toruń już trenuje! Duńczyk znów będzie brylował w PGE Ekstralidze?
- Żużel. Unia Leszno odkrywa karty. Sparingi z gigantami i data Memoriału już znane